Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
DressCloud – recenzje, testowanie i kosmetyczne nowinki.

kwietnia 20, 2020

DressCloud – recenzje, testowanie i kosmetyczne nowinki.


Kwarantanna nadal trwa. Dziś znoszą obostrzenia dotyczące lasów i parków, czyt. rząd „ratuje” gospodarkę. Bardziej nazwać by się to chciało: zrobiliśmy coś, czego nie powinniśmy robić, bo zamknęliśmy Was w czterech ścianach i łamiemy Wasze prawa na każdym możliwym kroku, ale już możecie wyjść na spacer w maseczce. Podobno w lasach nie ma obowiązku ich noszenia, ale tutaj wolałabym nie spekulować na ten temat, bo nie sięgnęłam do pewnego źródła. Ja za to wiem, że pierwszy raz w życiu w zeszłym tygodniu miałam problem z zapięciem spodni. Tak, dobrze przeczytałyście pierwszy raz i był on dla mnie szokiem. Dlatego jutro przy okazji niezbędnych już zakupów spożywczych, bo w sklepie nie byłam już ponad 1,5 tygodnia i parę rzeczy się skończyło, a w lodówce już coraz bardziej panoszy się światło, planujemy kupić zestaw do badmintona i wyjść do pięknego parku na naszym osiedlu. Przecież jak wrócę do pracy to moja zerowa na ten moment kondycja od razu da mi się we znaki. Koniecznie muszę zacząć coś robić. Z akcji posprzątaj dom, 1000 rzeczy mniej itp. przeszłam w taki letarg. Jak w połowie marca, na początku tego koszmaru szło mi całkiem dobrze to teraz nie mam na nic energii. Mam nadzieję, że to zmiany pogody i chwilowy brak motywacji, a nie coś poważniejszego.
Denko marzec 2020.

kwietnia 17, 2020

Denko marzec 2020.


Sporo czasu minęło od ostatniego posta. Mam nadzieję, że dzielnie się trzymacie w obecnych czasach. Ja niestety nie pracuję, a chciałabym już bardzo. Myślałam, że może dziś dowiem się kiedy dane będzie mi wrócić do moich obowiązków, ale niestety jedyne w czym mnie uświadomiono to fakt, że moje miejsce pracy zostanie otwarte znajduję się w etapie trzecim „powrotu do normalności”. Nie jestem tu jednak, by pisać o polityce, bo tu wszyscy się zgodzą, że jej mamy po dziurki w nosie. Myślę, że mam jej bardziej dość niż siedzenia w domu, a uwierzcie mi nie przebywałam tyle w swoim mieszkanku chyba od podstawówki, kiedy to dość ciężko przeszłam ospę wietrzną. 
Przejdźmy do denka, którego wieki nie było na blogu, a produkty jednak stale są przeze mnie zużywane. Podzielone jest na dwie części, bo w ferworze początkowego sprzątania mieszkania cyknęłam zdjęcie i w połowie miesiąca bezmyślnie wyrzuciłam wszystkie opakowania, więc niestety zdjęcia zbiorczego nie będzie.
NOWOŚCI W KOSMETYCZCE - WRZESIEŃ 2017.

października 12, 2017

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE - WRZESIEŃ 2017.

Wrzesień obfitował w zakupy kosmetyczne głównie, jeśli chodzi o kolorówkę i maseczki. Poszalałam w Sephorze i na Jolse.com. Patrzcie, o jakie ciekawe produkty poszerzyła się moja kosmetyczka w tym miesiącu.


WRZEŚNIOWE ZAKUPY Z SEPHORY 
We wrześniu sporo poszalałam w internetowej Sephorze. Zbankrutuję przez tą drogerię. 
Co kupiłam?:
- nowy, marmurkowy Beauty Blender, 
- niesamowitą paletkę cieni od Huda Beauty Desert Dusk, 
- żel do mycia rąk z jednorożcowej edycji od Mercy Handy, 
- zestaw miniatur do brwi od marki Benefit, 
- pomadka w płynie o odcieniu Lolita i czarny eyeliner Tatoo od Kat von D.


Secriss Pure Nature Mask Pack.
Zestaw maseczek, które często można nabyć na Jolse.com w specjalnej cenie.
Dostępne 10 rodzajów: aloes, perła, granat, kolagen, oliwka, ziemniak, komórki macierzyste, miód, drzewo herbaciane oraz żeń-szeń. 
Za całość zapłaciłam około 10 $.


Kolejne maseczki w płachcie prost z jolse.com od marki Haruharu nadal dostępne w specjalnej cenie $6,99 (już z przesyłką).
Rodzaje maseczek: liftingująca, witalna, odświeżająca oraz nawilżająca.
Tak jak większość masksheet w mojej kolekcji, te również są zapakowane w ładne opakowania.


EPONA Korean Cosmetics Blackhead Remover Peel Off Natural Charcoal Mask for Acne
Maseczka typu peel off, która ma za zadanie usunąć nasze zaskórniki marki Epona, którą otrzymałam od  skelpu internetowego JOLSE do recenzji. Zaczynam intensywne testy. Recenzji spodziewajcie się pod koniec października. 


Nowości od Koreadepart. Dorwałam w swoje łapki maseczki z limitowanej edycji We Bare Bears od Missha oraz płyn micelarny z kolekcji Disneya od The Saem.


Prezent urodzinowy od @Jednafiga z portalu DressCloud. Mnóstwo ciekawych próbek oraz urocze nalepki z flamingami. Dodatkowo urocza kartka z życzeniami. 


Patrzcie jakie nowości na jesień przygotowały dla nas Drogerie Natura. Piękne paletki oraz matowe pojedyncze cienie od My Secret. Idealnie nadają się do stworzenia jesiennego makijażu. Uwielbiam ich pigmentację oraz dobór kolorów w zestawach.
Jak Wam się podobają?


Taka cudowną, urodzinową paczuszkę dostałam od @LoveAne.
Oprócz cudownej laurki, która bardzo przypadła mi do gustu zawartość przesyłki to: Bania Agafii, Maska do twarzy oczyszczająca, Joanna, Peeling myjący do ciała z czarną porzeczką, Ziaja, Maska oczyszczająca kaolinowa z glinką szarą oraz dużo próbek.


Kolejna paczuszka urodzinowa od Nataliette z portalu DressCloud.
Przecudownie zapakowana, a zawartość cudowna.
- Maseczka w płachcie nieznanej mi do tej pory marki Hanhuo,
-gadżety Kawaii.


Nowość w mojej kosmetyczce, czyli zestaw kosmetyków marki Balea z serii Born to be lazy, czyli żel pod prysznic, balsam do ciała oraz pomadka ochronna do ust.
Świetny design oraz przepiękny zapach. Jak zwykle Balea nie zawiodła.
Zakupione na allegro.pl.


Moje zakupy w Drogerii Pigment:
- Cosnature naturalna pianka oczyszczająca 3w1 z cytryną i melisą,
- Mydlarnia Cztery Szpaki Mus do ciała (masło do ciała) – Konopie i Pomarańcza,
- Mydlarnia Cztery Szpaki Hydrolat z róży damasceńskiej (woda kwiatowa),
- Mydlarnia Cztery Szpaki Peeling do ciała (scrub do ciała) Róża i Baobab.


Ebay'owe zdobycze od marki Tony Moly, czyli kolejny żel do mycia twarzy z Pokemonowej edycji oraz ostatni członek mojej rodziny ośmiorniczek. 

Dokładne nazwy kosmetyków:
TONYMOLY Tako Pore Blackhead Scrub Stick 
TONYMOLY Pokemon Foam Cleanser 150ml - KKOBUGI (Hydrating)


Nowości do pielęgnacji oraz koloryzacji brwi od Laboratorium Kosmetyczne Joanna już u mnie. Serum zagęszczające brwi MultiLashes oraz henna w dwóch kolorach, czyli ciemny brąz oraz grafit. Dawno nie farbowałam sobie brwi, więc chętnie spróbuję.


Na koniec wisienka na torcie, czyli paleta cieni od PUR Cosmetics z edycji Trolls. Spodziewajcie się recenzji na dniach.

Jak się Wam podobają moje nowości?

[JOLSE] NAKEUP FACE 10% Glycolic Acid AHA Scaling Cream 50ml.

września 30, 2017

[JOLSE] NAKEUP FACE 10% Glycolic Acid AHA Scaling Cream 50ml.

Sklep jolse.com to mój ulubiony sklep z koreańskimi produktami. Bardzo ucieszył mnie fakt, że mogę dla nich przetestować krem - NAKEUP FACE 10% Glycolic Acid AHA Scaling Cream. Marka NAKEUP FACE była mi do tej pory nieznana. Produkty tej firmy mają zapewnić, że nasza cera będzie wyglądać nieskazitelnie nawet bez makijażu. Zanim zaczęłam używać tego kosmetyku, musiałam nieco poszukać w internecie informacji na temat tego typu produktów, ponieważ nigdy nie smarowałam swojej twarzy kremami z kwasami. Kwas glikolowy obecny w tym specyfiku to jeden z najsilniejszych kwasów, z jakimi możemy mieć do czynienia w pielęgnacji twarzy. Jego zadanie polega na pobudzaniu odnowy komórkowej oraz zwiększaniu syntezy kolagenu. Kremy z kwasami stosujemy tylko na noc, by podczas procesów zachodzących w naszej cerze podczas stosowania była ona możliwie najmniej podatna na czynniki środowiskowe takie jak np. promienie słoneczne. Tyle o ogólnym stosowaniu przejdźmy do samego produktu.


Krem NAKEUP FACE 10% Glycolic Acid AHA jest zamknięty w prostym opakowaniu z holograficznym znakiem. Niczym szczególnym się nie wyróżnia. Łatwy w otwarciu, z praktyczną pokrywką zabezpieczającą całość produkty. W zestawie mamy dołączoną małą szpatułkę, która umożliwia nam łatwe nabranie odpowiedniej porcji kremu. W pojemniku znajdziemy 50 ml produktu, który spokojnie moim zdaniem starczy nam na jakieś pół roku używania.


Krem ma za zadanie usunąć martwe komórki skóry, by nasza twarz była miększa, gładsza oraz bardziej rozjaśniona. Produkt stosowałam trzy razy w tygodniu. Oczywiście jak już wcześniej wspomniałam, nakładany on był wieczorem tuż przed położeniem się spać. Ma on delikatnie wyczuwalną woń, która szybko znika. 


Skład / Ingredients: 
Water, Glycolic Acid, Glycerin, Butylene Glycol, Hyaluronic Acid, Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Oil, Niacinamide, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Potassium Hydroxide, Triethanolamine, Lippa Citriodora Leaf Extract, 1,2-Hexanediol, Glyceryl Stearate, Beeswax, PEG-100 Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Allantoin, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Caulerpa Lentillifera Extract, Codium Fragile Extract, Centella Asiatica Extract, Disodium EDTA, Arginine.


Konsystencja produktu jest dość zbita, jednak nie ma problemu z jego rozsmarowaniem. Pierwsze kilka zastosowań było lekko bolesne. Po nałożeniu czułam nieprzyjemne pieczenie. Moja skóra ma skłonność do niedoskonałości i miejscowego przetłuszczania. Jednak rano oprócz tego, że obudziłam się z tłustą warstwą na twarzy moje przebarwienia i blizny potrądzikowe stały się mniej widoczne. Przy stosowaniu kwasów trzeba pamiętać o regularności całego zabiegu i o tym, że jego efekty widać dopiero po dłuższym okresie. Małymi kroczkami walczy on z naszymi niedoskonałościami. Moja znajomość z tym produktem zapowiada się obiecująco, bo już widzę niewielkie rezultaty i jestem w pełni przekonana, że gdy będę kończyć to pierwsze opakowanie, pomyślę o jego następcy.


Produkt przeznaczony do wszystkich rodzajów cery. Włączając go do pielęgnacyjnej rutyny, musimy pamiętać o stosowaniu na dzień kremu z filtrem (nawet bez niego powinnyśmy go używać) oraz mocnym nawilżaniu, bo nasz naskórek podczas snu jest złuszczany. Jak najbardziej przekonują mnie rezultaty i zamierzam używać tego kremu. Kto wie? Może moje blizny potrądzikowe będą jedynie mglistym wspomnieniem?

Produkt kupicie na JOLSE w cenie 21,89 $ (już z przesyłką).

Co sądzicie o tym kremie?
Nowości w kosmetyczce - czerwiec 2017.

lipca 29, 2017

Nowości w kosmetyczce - czerwiec 2017.

Nowości kosmetyczne, które zawitały do mnie w czerwcu. Sporo rzeczy, na punkcie, których oszalałam i musiałam je kupić. Zobaczcie same:



Szalałam bardzo za kolekcją "Gdzie jest Nemo" i "Frozen" od koreańskiej marki The Saem. Paczuszka  dotarła do mnie z koreadepart. Czekam jeszcze na drugą część zamówienia, które dokonywałam już na ebay'u, bo wybrane produkty nie były już dostępne.

Obecnie posiadam:
Paletka cieni
Perfect Pore Pack - puder prasowany
Tinty do ust w odcieniu Pink i Burgundy
Kremy do rąk z Olafem w wersjach zapachowych: grejpfrut, morela, cytryna i mięta, kwiaty brzoskwini oraz kwiaty wiśni
Pore Cover - puder sypki
Zestaw korektorów
Maseczki w płachcie z Olafem (aloes i grejpfrut)
Kremowy podkład


Oto łakocie jakie w prezencie otrzymałam do swojego zamówienia ze sklepu Koreadepart z kolekcją "Gdzie jest Nemo":
Mask Sheet z zieloną herbatą marki Dermal
3 próbki: Missha Misa Chogongjin Cream , The face shop seria The Therapy - emulsja nawilżająca oraz nawilżający tonik.


Nowości prosto z Korei. Zakupy z ebay obejmują:

THE FACE SHOP Disney CINDERELLA'S Glass Shoes Foot Mask
THE FACE SHOP Disney The Snow White Brightening FACE MASK
TONYMOLY Pokemon PURIN(Jigglypuff) Peach Pact SPF42 PA++
TONYMOLY Pokemon Pikachu Pocket Lip Balm
Cathy Doll POKEMON Shocking Black Eyeliner 
TONYMOLY My Little Pet Eye Patch 
TONYMOLY Pokemon Foam Cleanser 150ml 
Flor De Man Essential Juice Sheet Mask




Moje ostatnie zamówienie z dorgerianiemiecka.pl.

Zamówienie obejmowało: 
BALEA Żel do golenia Peppiger Papagei 
BALEA Kremowy żel pod prysznic Königlicher Kronen-Kranich 
BALEA Egzotyczny balsam do rąk Quirliger Kolibri 
BALEA Szampon do codziennego stosowania Trendiger Tukan 
BALEA Mydło- pianka Tropisches Paradies  
BALEA Mydło w płynie Jamaica Vibes 
BALEA Peeling o ciała arbuzowo-melonowy 
BALEA Żel pod prysznic Jamaica Vibes 
BALEA Krem- pianka do rąk 
BALEA Kremowy żel pod prysznic - melon 
BALEA Żel z perełkami olejku z zapachu brzoskwini

Bardzo spodobała mi się limitowana edycja i jest już w całości u mnie, ale dalszą część poznacie w nabytkach lipca.


Nowość od Laboratorium Kosmetycznego Joanna – ekologiczna seria peelingów do ciała Naturia.
Przetestuję warianty: mandarynka, mango, malina, olejek arganowy oraz biosiarka. 
Bardzo ładnie pachną i są w opcja drobnoziarnistej i gruboziarnistej. 


Moje ostatnie Biedronkowe zakupy.

Do koszyka trafiły:
Kremowy żel pod prysznic marki BeBeauty Wild Purple (zapach truskawki, maliny, jeżyny)
Garnier Deodorant Neo w wariancie Fruity Flower
Węglowa maska typu Peel Off marki Purederm
Mydło do rąk Linda o zapachu jabłka i mięty
Spray do ciała marki tutti frutti o zapachu brzoskwiniowym.


Dwie nowości prosto z Korei, na które czekałam z niecierpliwością. Pierwsza to maseczka typu sleeping pack marki A'pieu z wyciągiem z drzewa herbacianego, a druga to plastry oczyszczające nos z lawą wulkaniczną z limitowanej serii The Simpsons firmy The face shop. 
Kolejno zapłaciłam za nie na ebay'u 5 $ i 4,5 $ (7 plastrów w zestawie).


Postanowiłam skusić się na maseczki do twarzy marki Marion oraz Bielenda. 
Udało mi się zdobyć wersję ogórkową, mango oraz o zapachu owoców granatu.
Z edycji Carbo Detox nabyłam wersję do cery dojrzałej oraz do cery mieszanej i tłustej. 


Na zdjęciu widzicie nowości, które można kupić jedynie w Drogeriach Natura:
Sensique RAINBOW HIGHLIGHTER POWDER (w dwóch wariantach: Magical i Rosy)
My Secret I LOVE MATTE LIPS LIQUID LIPSTICK (w 5 odcieniach)
Sensique ART NAILS (w pięciu kolorach: 330 Golden Sand, 331 Coral Reef, 332 Octopus, 333 Sea Waves, 334 Mermaid)


Ja również nie przeszłam obojętnie obok promocji Rossmanna 2+2 na kosmetyki pielęgnacyjne. Postanowiłam kupić sobie dwie maseczki różane, a jako gratisowe produkty dobrałam kremy do twarzy dla mojej mamy i rodzicielki mojego chłopaka z okazji ich święta

Na zdjęciu widzicie:
Black Rose, Detoksykująca czarna maska do twarzy skóra mieszana i tłusta
Magic Rose, Upiększająca maska do twarzy skóra mieszana 


Wiedząc, że już pod koniec czerwca przeholowałam lekko z zakupami, weszłam na moment do Hebe jedynie po żel do higieny intymnej. Jednak widząc przecenę z 60 zł na jakieś 25 musiałam zakupić Shikioriori Tsubaki - Szampon nawilżająco-regenerujący z olejkiem Tsubaki, aminokwasami i ceramidami. Jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, ale wiążę z nim niemałe nadzieje. Jeśli chodzi o żel wybrałam naszą rodzimą markę Ziaja z serii Intima. 

Jak podobają się Wam moje nowości? Miałyście z nimi styczność?


Nowości w kosmetyczce - kwiecień 2017.

maja 08, 2017

Nowości w kosmetyczce - kwiecień 2017.

Kwiecień chciał nam pokazać, że niestety lato nie śpieszy się z przyjściem. Ostatnie dni marca dały nam złudną nadzieję, że cieplejsze dni są już za rogiem, a tymczasem czekały na nas długie, deszczowe, depresyjne czasy. Starałam się je umilić przy pomocy internetowych zakupów. Skorzystałam też z kilku promocji. Nabytków jest sporo, ale sądzę, że nie przesadziłam z ilością w tym miesiącu. Ominął mnie Rossmannowy szał i jestem z tego powodu dumna.


Zakupy na ebayu ostatnimi czasy wciągnęły mnie bez reszty. Zamawiam dość sporo z tego serwisu, mimo że na paczkę trzeba dłużej czekać, zwykle od dwóch tygodni do miesiąca. Na zdjęciu powyżej widoczne wszystkie paczki z pierwszej połowy kwietnia. Znalazłam w nich:
  • Tonymoly Pokemon Hand Cream Hand Treatment - Jammanbo (kolejny krem do rąk z Pokemonowej kolekcji)
  • Szczotka oczyszczająca pory
  • Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel SPF30 Sunscreen SunCare Lotion (krem z filtrem)
  • THE FACE SHOP Hold Me Hand Cream Fennec Fox (krem do rąk w uroczym opakowaniu z liskiem)
  • NEW LOVEMORE x Disney Beauty and the Beast beautiful Rose Lip Essence (balsam do ust)
  • Etude house Wonder Pore Freshner (Toner)


Odwiedziłam sławną już w Krakowie Drogerię Pigment i zaopatrzyłam się w nowy Batiste. Tym razem mój wybór padł na wersję tropikalną, która przecudownie pachnie. Dodatkowo musiałam kupić nowy szampon do włosów. Wybrałam popularny wśród włosomaniaczek szampon marki Biolaven. 

Dwie paczki prosto z Azji, a w nich znalazłam maseczkę peel off z pokemonowej edycji (TONYMOLY Buried Digda Pop Up From The Ground Peel Off Pack) i ślimakowy krem-żel z mizona (Mizon, Snail Recovery Gel Cream).


Osiem maseczek w płachcie, które nie tylko cieszą oczy swoimi niebanalnymi opakowaniami, ale również pomogą nam dbać o naszą skórę. Zdecydowałam się na Pokemonową kolekcję od Tony Moly oraz złe charaktery z bajek Disneya od Sexy Look.


Czarne maski w płachcie ze złymi charakterami. Odpowiednio do charakteru jest przypisana właściwość maseczki i w ten oto sposób mamy:

  • Urszula - Nawilżanie
  • Cruella - Ujędrnianie
  • Zła królowa - Rozjaśnianie


5 maseczek do twarzy od Tony Moly z limitowanej, pokemonowej edycji, na punkcie której dostałam bzika i wiedziałam, że muszę je mieć (TONYMOLY Pokemon Mask Sheet 5pcs set).

W zestawie znajdziemy:
  • Pikachu -Miód- Nawilżanie
  • Charmander -Grapefruit- Rozjaśnianie
  • Squirtle -Lotos- Nawilżanie
  • Bulbasaur -Zielona herbata- Dbanie o pory
  • Meowth -Wanilia- Odżywianie


Kolejna ebayowa zdobycz, czyli uroczy zestaw startowy (Skincare Cream Welcome Kit) od Etude House zawierający 4 próbki najpopularniejszych kremów marki, czyli: True Relief Moist Cream, Honey Cera Cream, Pink Vital Water Cream i Zero Sebum Fresh Gel. Każdy słoiczek mieści po 10 ml produktu. W biedronce przygarnęłam mydło w płynie marki Linda o zapachu cytryny i werbeny. Dodatkowo podkład od Rimmela Fresher Skin. 


Udało mi się skorzystać z promocji w Yves Rocher, gdzie za zamówienie o wartości 200 zł zapłaciłam jedyne 100 zł, a dokładnie 120 zł, bo domówiłam jeszcze produkt tak, by przesyłka była darmowa. Oczywiście nie wszystkie produkty dla mnie, część z nich pójdzie na prezenty. Na tym zdjęciu znajdziecie:

  • Relaksujący żel pod prysznic i do kąpieli lawenda & jeżyna
  • Relaksujące mleczko do ciała lawenda & jeżyna
  • Energizujący żel peelingujacy pod prysznic mango & kolendra
  • Energizujący żel pod prysznic i do kąpieli malina & mięta pieprzowa
  • Sensitive Vegetal - próbki zestaw


Dalsza część zamówienia:
  • Monoi de Tahiti Szampon-żel pod prysznic 
  • Monoi de Tahiti Nawilżająca mgiełka do ciała
  • Żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy
  • Energizujące mleczko do ciała malina & mięta pieprzowa
  • Kwiat wiśni - woda toaletowa 
  • Żel pod prysznic Un Matin au Jardin Kwiaty wiśni
  • Mleczko do ciała Un Matin au Jardin Kwiaty wiśni
  • Ekologiczny szampon do włosów
  • Relaksujące mleczko do ciała oliwka & petit grain


W ostatni dzień kwietnia dotarła do mnie urocza opaska z uszami, która ma mi pomóc utrzymać moje włosy w ryzach podczas pielęgnacyjnych czynności oraz maseczka w płachcie od The Face Shop z kolekcji bajkowej (Disney MIKE MONSTROUS MOISTURIZING FACE MASK PACK).


Moje próbkowe szaleństwo tego miesiąca. Dość sporo sampli zupełnie nowych dla mnie produktów. Jedyne czego się obawiam to fakt, że wszystkie z kosmetyków uznam za cudowne i będzie trzeba kupić pełnowymiarowe opakowania. Znajdziecie tu próbki takich firm jak: mixa, tony moly, a'pieu, innisfree, etude house.
Recenzja: Tony Moly - Banana Lip Balm.

kwietnia 17, 2017

Recenzja: Tony Moly - Banana Lip Balm.



Firmę Tony Moly zna każda kobieta, która, choć od czasu do czasu odwiedza Sephorę. Nie sposób oprzeć się uroczym opakowaniom, które wręcz zdobią drogeryjne półki. Na moim blogu mogłyście już przeczytać o kilku produktach tej firmy:

      Dziś słów kilka na temat balsamu do ust zamkniętym w małym bananie. Po pierwsze kosmetyk znajduje się na breloczku, który możecie przyczepić do kluczy lub telefonu. Jest niewielkich rozmiarów, co znaczy jedynie tyle, że może towarzyszyć Wam wszędzie. Jednak jest i druga strona medalu, a mianowicie fakt, że produktu nie znajduje się wiele w opakowaniu. Konsystencja przypomina nieco masełko do ust, które dość szybko się wchłania, lecz następuje to po nałożeniu jedynie niewielkiej ilości produktu. Jak przesadzimy z grubą warstwą, to nie zostanie on wchłonięta i pozostawi tłustą maź na naszych wargach, więc tutaj musimy uważać.


      Produkt delikatnie pachnie bananem. Zapach jednak nie jest tak intensywny, jak w przypadku kremu do rąk z tej serii. Ładnie nawilża i widocznie odżywia skórę ust. Możemy śmiało stosować go jako produkt pielęgnacyjny, a nie jedynie w formie gadżetu. Po regularnym stosowaniu wszystkim suchym skórką mówimy zdecydowane „Do widzenia” i śmiało możemy sięgać po matowe pomadki. Jeśli chodzi o wydajność, to jest ona dobra jak na taką pojemność, bo 7 g jest w stanie posłużyć nam przez cały miesiąc codziennego użytkowania. Jego cena jest dość wysoka, bo wynosi ona 35 zł, ale myślę, że warto, bo nie płacimy jedynie za ładne opakowanie, ale również za warty uwagi produkt skrywany w środku. Osobiście mówię mu zdecydowane tak i zabieram się do testowania pozostałych balsamów do ust tej marki w mojej kosmetyczce, czyli wisienki i małej pandy.

      Któraś z Was już używała lub skusiłaby się na nieco owocowe nuty w swojej pielęgnacji?
      Recenzja: Linia Sensual od Laboratorium Kosmetycznego Joanna.

      kwietnia 11, 2017

      Recenzja: Linia Sensual od Laboratorium Kosmetycznego Joanna.


      Polska marka Laboratorium Joanna rozpieszcza nas co rusz swoimi nowościami. Seria Sensual to linia produktów, na które każda z nas powinna skierować swoją uwagę. Dlaczego? Z dwóch istotnych i przemawiających do kobiet powodów, bo są tanie i dobre. Myślicie, że takie produkty nie istnieją? Nic bardziej mylnego. Postaram się Wam nieco przybliżyć produkty, które miałam okazję testować.


      Kremowy żel pod prysznic Sensual z aloesem
      Zacznijmy może od największego kosmetyku, czyli pół litrowego żelu pod prysznic. Jego konsystencja jest dość kremowa i idealna. Nie jest zbyt rzadka ani nazbyt gęsta. Nie musimy więc gimnastykować się z butelką, tudzież nie zachodzi sytuacja, że produkt wycieka nam przez palce i cały nasz prysznicowy brodzik jest w mazi, a my w sumie nie mamy na sobie jeszcze ani jednej kropelki. Dzięki temu jego wydajność jest spora i będzie nam towarzyszył dłuższy czas, biorąc pod uwagę jego pojemność. Bardzo ładnie pachnie. Mocno wyczuwalna nuta aloesowa, która utrzymuje się jeszcze dobrych kilka godzin po umyciu ciała. Lekko się pieni, ale nie tworzy intensywnej piany. Dobrze oczyszcza skórę i przy okazji lekko nawilża. Z pewnością jeden z lepszych żeli pod prysznic, z jakim miałam do czynienia, a jak się zapewne domyślacie, testowałam ich sporo.


      Balsam do ciała z proteinami jedwabiu
      Po solidnym prysznicu, pora na nawilżanie. Dlatego kolejnym z produktów jakie Wam przedstawię jest balsam o nieco mniejszej pojemności (200 g), a w jego składzie znajdziemy proteiny jedwabiu. Składnik ten ma zadanie tworzenie na skórze ochronnej warstwy, która widocznie ją wygładzi. Konsystencja dość gęsta, ale szybko się wchłania. W zapachu wyczuwam woń brzoskwiń i powiem szczerze, że jak najbardziej aromat tego kosmetyku trafia w moje gusta. Łatwa aplikacja i widoczna poprawa stanu skóry przy dłuższym stosowaniu. Jeśli chodzi o wydajność, to nie wiem, czy aż tak polubiłam się z tym balsamem, czy niestety produkt szybko znika z opakowania. Stosując niemalże codziennie od 3 tygodni, widzę, że już niewiele mi go pozostało. Zapewne skuszę się na inny wariant z tej serii.


      Na koniec dwie tubki. Ta po lewej stronie kryje w sobie krem do rąk i paznokci kozie mleko, natomiast ta po prawej to nic innego jak krem do stóp z kolagenem morskim. 

      Krem do rąk sprawdza się bardzo dobrze. Testowałam już kosmetyk typu z ziaji, też z serii kozie mleko i aż takiego zachwytu nie było. Owszem, uważam, że oba produkty są godne uwagi, jednak ten moim  zdaniem  jest zdecydowanie lepszy, ponieważ szybciej się wchłania i ma nieco lżejszą konsystencję. Dodatkowo Laboratorium Joanna postarało się, by przyjemny zapach utrzymywał się dłużej na skórze. Ładnie nawilża i jest ideałem zarówno na lato, jak i na zimę. Opakowanie bardzo proste i wygodne w użytkowaniu. Nie ma problemu z wydobywaniem odpowiedniej ilości kosmetyku. Na portalu DressCloud, z którego już od jakiegoś czasu chętnie korzystam, dziewczyny również zachwalają ten produkt. Sądzę, że nie potrzeba więcej argumentów, by zachęcić Was do zakupu.

      Krem do stóp to idealne rozwiązane na wiosenną porę, by odpowiednio przygotować nasze stopy do lata, gdzie wciąż są eksponowane i muszą ładnie wyglądać. Wiadomo, że jego stosowanie nie zastąpi peelingu, ale gdy już pozbędziemy się zgrubiałego naskórka, to specyfik ten umożliwi nam utrzymanie w dobrej formie. Szybko się wchłania i ma lekką, kremową konsystencję. Przyjemnie i świeżo pachnie, lecz zapach nie utrzymuje się zbyt długo. Ja po aplikacji zakładam na moment skarpety, by produkt dobrze się wchłonął. Tak jak w przypadku kremu do rąk opakowanie bardzo proste i praktyczne. Używam od około miesiąca i zużycie jest mało widoczne, więc jak najbardziej możemy zaliczyć ten krem do wydajnych kosmetyków.

      Mam nadzieję, że choć trochę rozwiałam Wasze wątpliwości pt. "Czy warto mieć kosmetyki z tej serii w swojej kosmetyczce?". Jeśli macie jakieś ulubiony produkty od Laboratorium Joanna to chętnie poczytam o nich w komentarzach.
      Copyright © Lifestyle by Ladyflower , Blogger