Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów na podstawie szablonu Rewelacja. | X

środa, 24 sierpnia 2016

Recenzja: Natura Siberica, Szampon przeciwłupieżowy z bylicą i śnieżną cladonią do wrażliwej skóry głowy.


Mój pierwszy kontakt z marką Natura Siberica zawdzięcam Drogerii Dr Max w Galerii Krakowskiej. Skuszona pozytywnymi opiniami na temat tej firmy bez wahania wsadziłam do koszyka sklepowego szampon przeciwłupieżowy z bylicą i  śnieżną cladonią do wrażliwej skóry głowy. Całość zakupowego szaleństwa mogłyście zobaczyć w zakupach marcowych. Mając nadzieję, że zaradzi on moim problemom z łupieżem.

"Nadzieja matką głupich" - taki wniosek mogę wyciągnąć z testowania tego produktu. Jak dla mnie bubel kosmetyczny. Nie usunął problemu z łupieżem. Nie robi z włosami w sumie nic konkretnego. Nie ułatwia rozczesywania, jest bezzapachowy, a jedyną rzeczą na szczęście lub nieszczęście w tym wypadku jest fakt, że jest wydajny. Powiem szczerze, że następnym razem dwa razy sprawdzę pinie na internecie, ponieważ z moją wrażliwą skórą głowy nie mogę pozwolić sobie na eksperymenty. Co prawda nie pogorszył ten specyfik stanu moich włosów, ani skóry głowy, ale też nie polepszył. Być może fakt, że krakowska woda do najlepszych nie należy co boleśnie odczuwam od czasu przeprowadzki tutaj to nie wystarczą jedynie naturalne składniki, by jakoś wyleczyć problemy skórne.

Niemniej jednak Panu już dziękujemy, a udajemy się na dalsze poszukiwanie idealnego szamponu, który zniweluje łupież, pozwoli na nieprzetłuszczanie się włosów i nieco poprawi ich kondycje. Może wymagam zbyt wiele? Któraś z Was poleci jakiś cudowny szampon, który pomoże na wyżej wymienione problemy?


Źródło loga firmy Natura Siberica użytego w powyższych grafikach: Grafika Google.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Nowość: KOBO Professional SMOOTHING MAKE UP i My Secret SHOCKING LIP LACQUER.

Informacja prasowa:

Nowości marek My Secret i KOBO Professional w drogeriach Natura

Pełnia kolorów wśród nowości makijażowych drogerii Natura. W sprzedaży pojawiły się nowe lakiery do ust o intensywnych barwach marki My Secret oraz linia podkładów do twarzy z ochroną przeciwsłoneczną KOBO Professional. Wszystkie produkty są dostępne w drogeriach stacjonarnych w całej Polsce oraz na www.drogerienatura.pl.

Marka KOBO Professional w ciągu kilku lat obecności na rynku zdobyła uznanie rzeszy konsumentek w każdym wieku. Różnorodne produkty, wśród których znajdują się m.in. cienie do powiek, podkłady, pudry czy kredki do oczu i ust, pozwolą na zrobienie trwałego makijażu zarówno na dzień, jak i na specjalną okazję. Odpowiednie kompozycje składników, dobre napigmentowanie oraz łatwa aplikacja potwierdzają wysoką jakość i trwałość kosmetyków KOBO. Natura produkuje je według najwyższych standardów jakości, we współpracy z wizażystami, dlatego sięgają po nie chętnie również profesjonalni makijażyści.

Natomiast kosmetyki My Secret, również dostępne na wyłączność w drogeriach Natura, to linia produktów do makijażu twarzy i stylizacji paznokci skierowana przede wszystkim do młodych, aktywnych dziewcząt. Asortyment obejmuje różnorodne kosmetyki kolorowe, w tym błyszczyki i pomadki do ust, korektory, pudry i podkłady do twarzy, odżywki i lakiery do paznokci, także serie przeznaczone do wykonywania zdobień na płytce.

Oferta makijażowa Natury jest cały czas rozszerzana o nowe produkty. Do szaf makijażowych My Secret i Kobo Professional trafiły właśnie następujące produkty:

My Secret SHOCKING LIP LACQUER
Kolekcja lakierów do ust o intensywnych odcieniach, gwarantujących głęboki kolor i połysk na powierzchni ust. Lekka żelowa konsystencja zapewnia łatwą aplikację. Dostępne w jedenastu kolorach. Pojemność: 7 ml. 
Cena: 11,99 zł.

KOBO Professional SMOOTHING MAKE UP
Dwa nowe odcienie wygładzającego podkładu z ochroną SPF 10. Produkt wyrównuje naturalny koloryt cery, przywraca jej blask i witalność. Delikatnie napina skórę i pozostawia ją satynową, wygładzając zmarszczki. Nie tworzy efektu maski i nie blokuje porów, pozwala skórze oddychać. 
Pojemność: 30 ml. 
Cena: 21,99 zł. 
Dostępne odcienie: 501 NUDE BEIGE, 502 LIGHT BEIGE, 503 MEDIUM BEIGE oraz dwa nowe: 506 CHILLY BEIGE, 507 PASTEL BEIGE.




Ja lakierom do ust mówię zdecydowane TAK!
Jak Wam podobają się nowości w Drogerie Natura?

piątek, 12 sierpnia 2016

Kącik czytelniczy: Ken Liu "Królowie Dary".


Opis od wydawnictwa:
Definicja sprawiedliwości zmienia się w trakcie trwania rewolucji!
Długo wyczekiwana seria Kena Liu nareszcie w Polsce!
Oto misterna, wielowątkowa i wielopoziomowa opowieść przepełniona duchem Orientu, którą pokochał cały fantastyczny świat. Porywająca historia o walce z tyranią, mechanizmach politycznych, braterstwie i rywalizacji zdolnej obrócić wniwecz wszystko, co cenne.
Cwany i czarujący hulaka Kuni Garu oraz stanowczy i nieustraszony Mata Zyndu zdają się zupełnymi przeciwieństwami. Mimo to, gdy niezależnie od siebie występują przeciwko cesarzowi, szybko zawiązuje się między nimi przyjaźń. Łączy ich upór w dążeniu do celu i walka ze wspólnym wrogiem. Po obaleniu władzy ich drogi rozchodzą się w dramatycznych okolicznościach. Dzielą ich wizje co do kierunku, w którym powinien zmierzać świat, oraz… pojęcie sprawiedliwości.
„Królowie Dary”, pierwsza część cyklu „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu” autorstwa uhonorowanego prestiżowymi nagrodami Kena Liu, to lektura obowiązkowa dla wielbicieli fantastyki z najwyższej półki.



Kilka słów o autorze:
Ken Liu
Autor i tłumacz fantastyki, a także prawnik i programista. Zdobył wiele nagród, m.in. Hugo, Nebulę i World Fantasy. Publikował w „The Magazine of Fantasy & Science Fiction”, „Asimov’s”, „Analog”, „Clarkesworld”, „Lightspeed” i „Strange Horizons”.
Żyje z rodziną niedaleko Bostonu w stanie Massachusetts.
Ken Liu jest również uznanym tłumaczem chińskiej literatury na język angielski. Jego przekład powieści Liu Cixina The Three-Body Problem zdobył nagrodę Hugo za najlepszą powieść w 2015 roku. To pierwszy taki przypadek, żeby tłumaczona książka dostąpiła tego zaszczytu.
Najbardziej lubi: Lispa w czystej postaci, zmyślnego Perla, zwięzłe C; dobrze zaprojektowane produkty, Red Soxów; zdania, które brzmią dobrze tylko w jednym języku; dowody matematyczne, które może przechowywać w głowie; powieści, które nim wstrząsają; wiersze, które sprawiają, że chce mu się śpiewać; argumenty, które nie są hipokryckie; stare ubrania, starych przyjaciół, nowe pomysły.

Źródło: http://imaginatio.wsqn.pl/krolowie-dary/

Szczegółowe informacje o książce:
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Tytuł oryginału: The Grace of Kings
Data wydania: 27 kwietnia 2016
ISBN 9788379245185
Liczba stron: 592
Słowa kluczowe: epic fantasy, Chiny
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/299295/krolowie-dary

Moja opinia:


„Kiedy wystarczająco poznasz świat, nawet źdźbło trawy może stać się twoją bronią.”

Przenieśmy się w czasy odległe,  dokładnie w siódmy miesiąc czternastego roku rządów Jednego Jasnego Nieba. Wyobraźcie  sobie chłopca, w którego umyśle właśnie w tym czasie zaczyna kiełkować idea. Podniesiony na duchu zamachem na cesarza, który niestety nie odniósł oczekiwanego skutku wierzy jeszcze, że świat uda się zmienić.

Dara- kraina siedmiu wysp, która rządzona przez siedmiu króli toczących ciągłe walki o terytoria nie należała do szczęśliwych krain. Jeden człowiek postanowił to wszystko zmienić i podbił wszystkie siedem zwaśnionych królestw i stworzył z nich jedno. Mianował się Cesarzem Mapidere, a jego rządy były  surowe. Ujednolicił mowę, pismo oraz zwyczaje mieszkańców, by Ci przyjęli zupełnie kulturę jednej z krain- Xany, z której pochodził. Oczywiście to wywołało sprzeciw znacznej części ludu, a gdy ludzie zaczęli się buntować władca zabijał buntownika wraz z całą rodziną. Tak Dara wyglądała przez ponad dwadzieścia lat. Do momentu aż władca nie umarł, a swą władzę przekazał synowi. Wtedy moim osobistym zdaniem zaczyna się wartka akcja powieści.

Książka w pierwszym momencie przywodzi mi na myśl ukochaną przeze mnie „Grę o Tron”. Intrygi, zasadzki, ktoś umiera, by komuś innemu  żyło się lepiej. Czas, akcja, a przede wszystkim sposób walki udowadniały mi, że jednak nic bardziej mylnego, by porównywać te dwie powieści fantastyczne ze sobą.

Głównie skupiłam się na relacjach między dwójką pierwszoplanowych bohaterów, a mianowicie Kunim Garu, a Matą Zyndu. Na początku powieści są oni nierozłącznymi przyjaciółmi, wspierającymi się w każdej chwili, którzy w czasie rewolucji są w stanie oddać za siebie życie. Nazywają siebie braćmi, a ich wspólna walka, planowanie bitw jeszcze bardziej umacnia tą więź. Przy momencie zwrotnym akcji, gdy rewolucja już ma się ku końcowi zostają oni wrogami. Mata Zyndu nie może pogodzić się z pewnymi faktami i jest gotów wysłać byłego przyjaciela do najdalszego zakątka Dary, a pod pretekstem ochrony mieć jego rodzinę w swojej krainie, by w ten oto sposób Kuni zrozumiał, że jeden  niespotykający się z aprobatą Maty pomysł lub złe posunięcie w tej grze może go słono kosztować.

Nie zabrakło w tej książce tzw. „boskiej ręki”, a nawet kilku ich par. Obok świata zwykłych śmiertelników grę prowadzą również bogowie. Niemalże każdy z nich ma swojego faworyta do tronu. Spory, kłótnie i wtrącanie się w życie śmiertelników to ich specjalność. Czasem ich rozmowy pozwalają nam przyglądnąć się pewnym nie do końca jasnym sprawą z dystansu.

Powieść czyta się przyjemnie, a kolejne strony przynoszą to coraz nowe zaskoczenia, więc jak pewnie się domyślacie strony bardzo szybko „uciekają”. Sądzę, że gdyby nie fakt, że czytałam ją w dość zapracowanym miesiącu, nie poświęciłabym jej dwóch tygodni, a dwie noce, bo naprawdę akcja jest wartka i wciąga czytelnika. Największe wrażenie wywarła na mnie kreacja bohaterów. Przez cały czas mocno trzymałam w kciuki za Kuniego, bo to on dla mnie był idealnym kandydatem na cesarza. Miał też swoje „za uszami”, ale sądzę, że to tylko dodawało mu uroku. Każdy fan fantasy powinien sięgnąć po tą książkę, a Ci którzy są dodatkowo osobami interesującymi się kulturą orientalną, a konkretniej azjatycką to powinni czym prędzej dodać ten tytuł do swojej listy czytelniczej.



Bonusiki z Instagrama:




Źródło zdjęć (nie z mojego instagrama): http://imaginatio.wsqn.pl/krolowie-dary/

-----------

Czy lubicie tego typu książki?
Co aktualnie czytacie?

środa, 3 sierpnia 2016

Post gościnny: Recenzja WOW EFFECT color mascara by My Secret.


Dziś gościnny wpis Moni (Ofelki) na moim blogu, a mianowicie przetestowała ona dla Was nowe, kolorowe mascary od marki My Secret. Przejdźmy do jej opinii: 

WOW EFFECT color mascara by My Secret

OPIS DYSTRYBUTORA:

“DAJ SIĘ ZAUWAŻYĆ!"
Pogrubiający tusz do rzęs. Unikalna formuła o wysokiej zawartości pigmentów nadaje wyraźny kolor już przy pierwszej warstwie, a wyprofilowana szczoteczka zapewnia wyjątkową trwałość tuszu. Umaluj rzęsy na całej długości lub tylko końcówki, pokryte wcześniej czarnym tuszem.”

Dość ogólny opis, ale po kolei:
  • Mając rzęsy z natury ciemne nie ma potrzeby wcześniejszego pokrywania ich czarnym tuszem, ponieważ wtedy kolor jest niezauważalny.
  • Kolory są intensywne, lekko metaliczne. Dobrze się rozprowadzają na rzęsach, dzięki naprawdę dobrej szczoteczce.
  • Nie zauważyłam żadnego pogrubienia rzęs, po użyciu tych tuszy.
  • Kolory są trwałe, trzymają się dopóki nie zmyjesz ich płynem do demakijażu, więc duży plus.
  • Szybko wysychają, więc nie ma co się martwić o plamy z tuszu na powiekach.
  • DAJĄ SIĘ ZAUWAŻYĆ. 


Tusze do rzęs WOW EFFECT od My Secret oceniam jako bardzo dobre. Z szczerym sercem mogę polecić każdej dziewczynie, która, albo lubi zaskoczyć, albo szuka czegoś co podkreśli makijaż przy sesji zdjęciowej.

Markę My Secret znajdziecie jedynie w Drogeriach Natura.

----
Spisała się dziewczyna, prawda? Z tego miejsca serdecznie pragnę podziękować Moni za recenzję jak i zdjęcia produktów jej autorstwa, z moim  małym tuningiem.

Co sądzicie o kolorowych tuszach do rzęs? 


sobota, 23 lipca 2016

Recenzja: Lakiery zmieniające kolor marki Ruby Wing.


Patrząc na rynek produktów do paznokci na przełomie paru lat było sporo rewolucyjnych produktów, ale nie martwcie się, bo marki starając się o coraz większą rzeszę klientów wymyślają coraz bardziej niekonwencjonalne produkty, więc nigdy w tym temacie nie możemy narzekać na nudę. W drogeriach mogłyśmy znaleźć lakiery pękające, pachnące podczas wysychania a nawet dłużej, piaskowe, zmieniające kolor pod wpływem temperatury, magnetyczne... Tak, sporo tego było.Na moim blogu właśnie nadszedł czas na lakiery, które zmieniają kolor pod wpływem promieni UV. 

Zmiana koloru lakieru następuje bardzo szybko. Wystarczy kilka sekund na słońcu, by z delikatnego różu mieć paznokcie w kolorze głębokiej purpury, a po wejściu do mieszkania znów w błyskawicznym tempie zmieniają się one na dziewczęce, różowe paznokcie. Jedynie, gdy pogoda nie dopisuje za oknem i promieni słonecznych nie ma zbyt wiele mamy paznokcie w jednym kolorze. Dlatego lato jest idealną porą na noszenie tych lakierów na swoich paznokciach. 

Marka Ruby Wing ma w swojej ofercie szeroki asortyment lakierów do paznokci. Znajdziemy różne typy zarówno pod względem wykończenia jak i koloru. Zresztą same sprawdźcie na stronie http://rubywing.co/, możecie znaleźć wszystkie wymarzone kolory. Pamiętajcie, że decydując się na jeden macie dwa odcienie w jednej buteleczce. 

Pierwszy lakiery Ruby Wing jaki miałam okazję testować na swoich paznokciach to odcień Gypsy . Z przepięknego miętowego odcieniu zmienia się na słońcu w żywą limonkę. 


Drugim z kolei lakierem jest odcień Summer Love. Sądzę, że to idealna nazwa dla tego soczystego, neonowego pomarańczu. Po zmianie jest to brunatny, dość moim zdaniem jesienny kolor.


Ten lakier z całej trójki był dla mnie największym zaskoczeniem. Same możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu diametralną zmianę z różu na głęboki fiolet. Do tego zakochałam się w tych drobinkach. Nazwa: Centerfold.


Gdzie można kupić lakiery Ruby Wing?
Lakiery zmieniające kolor pod wpływem promieni UV możemy znaleźć w sklepie internetowym:
http://shop.eurofashion.com/

W sklepie stacjonarnym (główna siedziba Eurofashion):

Euro Fashion
Pruszcz Gdański
ul. Powstańców W-wy 69
58 6922214
sklep@eurofashion.com

Podsumowując jestem zadowolona z lakierów. Czasem rezygnuję z hybryd na rzecz zwykłych lakierów do paznokci, a to bardzo ciekawa opcja. Na pewno w niedługim czasie jeszcze po nie sięgnę. Szczególnie, że należę chyba do jednych z najbardziej niezdecydowanych osób na świecie i po co się tu głowić jaki odcień wybrać, gdy zamiast jednego można mieć dwa?
Jak Wam podobają się te lakiery?