00:17:00

Nowość: Naturalny relaks dla skóry z nową linią pielęgnacyjną Seyo Home SPA.

Nowość: Naturalny relaks dla skóry z nową linią pielęgnacyjną Seyo Home SPA.

Informacja prasowa:
Orientalna rozkosz i naturalny relaks dla skóry w domowym zaciszu – w drogeriach Natura pojawiła się nowa seria produktów do ciała Seyo Home SPA, wzbogacona o intensywnie nawilżające składniki aktywne. Żele pod prysznic z dodatkiem oleju arganowego i minerałów z Morza Martwego pomogą wygładzić skórę i przywrócić jej naturalny blask. Delikatny masaż ciała wykonany orzechowo-cukrowym peelingiem myjącym usunie martwy naskórek i poprawi jędrność skóry. Wśród nowości są także antybakteryjne żele do rąk dla dorosłych i dzieci. Wszystkie produkty dostępne są wyłącznie w stacjonarnych drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl.



Żel pod prysznic – olej arganowy
Żel pod prysznic do codziennej pielęgnacji ciała, polecany szczególnie dla skóry suchej. Zawiera naturalny, ekologiczny olej arganowy, wykazujący właściwości ochronne, ujędrniające i wygładzające. Kompleks nawilżający zawiera glicerynę i sorbitol, które przeciwdziałają utracie wody. Składniki pielęgnujące wspomagają odbudowę naturalnej warstwy ochronnej skóry.
Pojemność: 250 ml
Cena: 5,99 zł

Żel pod prysznic– minerały z morza Martwego
Żel przeznaczony do codziennej pielęgnacji ciała, polecany szczególnie dla skóry zmęczonej i pozbawionej blasku. Stosowane od wieków w aromaterapii olejki z eukaliptusa i mięty znane są z właściwości uspokajających i kojących zmysły. Zawarty w formule żelu kompleks nawilżający z gliceryną i sorbitolem zapobiega utracie wody, a składniki peelingujące wygładzają i odświeżają skórę.
Pojemność: 250 ml
Cena: 5,99 zł



Orzechowo-cukrowy peeling myjący
Peeling myjący z mieszanką drobin złuszczających z łupin orzechów włoskich oraz cukru. Usuwa martwy naskórek, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę, naturalnie ją ujędrnia oraz poprawia elastyczność. Zawiera składniki aktywne: nawilżający wyciąg z mleka i miodu, odżywczy i wygładzający ekstrakt ze słodkich migdałów, a także zmiękczający skórę i łagodzący podrażnienia pantenol. Delikatnie masując ciało kolistymi ruchami poprawiamy krążenie i dotlenienie skóry. Peeling należy stosować 1-3 razy w tygodniu.
Cena: 9,99 zł



Żel pielęgnująco-ochronny do rąk dla dorosłych
Pielęgnująco-ochronny żel antybakteryjny, który usuwa do 99,9% zanieczyszczeń ze skóry dłoni. Wzbogacony o naturalny aloes łagodzący podrażnienia. Działa bez użycia wody, dzięki czemu doskonale sprawdzi się m.in. w podróży. Niewielką ilość żelu należy rozprowadzić na skórze dłoni oraz między palcami i pozostawić do całkowitego wchłonięcia.
Pojemność: 50 ml
Cena: 3,99 zł

Żel pielęgnująco-ochronny do rąk dla dzieci
Pielęgnująco-ochronny żel antybakteryjny dla dzieci, o przyjemnym zapachu gumy balonowej. Usuwa do 99,9% zanieczyszczeń ze skóry dłoni. Produkt działa bez użycia wody. Zawiera łagodzący D-pantenol, który chroni delikatną dziecięcą skórę przed podrażnieniami.
Pojemność: 50 ml
Cena: 3,99 zł

Nieśmiało przypominam, że miałam już przyjemność recenzować dla Was żele pod prysznic marki Seyo.


Miałyście już do czynienia z tą marką?

00:55:00

Kącik czytelniczy: Dr. Med. Yael Adler "Skóra fascynująca historia".

Kącik czytelniczy:  Dr. Med. Yael Adler "Skóra fascynująca historia".

Dr. Med. Yael Adler "Skóra fascynująca historia".

Opis od wydawnictwa:
Aksamitna, jedwabista, delikatna – każdy z nas chciałby mówić tak o swojej skórze, tymczasem bywa, że  rzeczywistość odziera nas ze złudzeń. Wychodzimy ze skóry, by była piękna i miła w dotyku nie mając nawet świadomości, jak wielką krzywdę robimy jej czasami tzw. pielęgnacją.
Problemy skórne to dla wielu największy problem. Największy nie bez przesady, bo to istotnie największy organ,  jaki ma do dyspozycji człowiek.. Poznając jej tajniki, dowiesz się, jaki masz wpływ na to by,  poczuć się w niej jak najlepiej.
Główne zadanie skóry to nie tylko mizdrzenie się atrakcyjną powierzchownością. To ciągłe nawiązywanie kontaktu i  wchodzenie w interakcję z otoczeniem. Szereg tak ważnych zadań jak : pomiary temperatury, wydzielanie wody i innych substancji oraz pobieranie światła i przekształcania je w ciepło. Oprócz tego za pomocą komórek zmysłowych, włosków i receptorów skóra bada też cały czas, czy na zewnątrz jest wietrznie, zimno, a może sucho; czy dany przedmiot jest szorstki czy gładki; miękki czy twardy; spiczasty czy obły. Bo często już przez skórę czujemy, czy nam coś odpowiada, czy nie.

Autorka odpowiada na pytania:

  • Jak zadbać o higienę, nie podrażniając skóry?
  • Jaki wpływ ma na nią żywienie?
  • Jak i dlaczego odbija się na niej stres?
  • Czym zwalczać trądzik?
  • Ile się opalać?
  • Co daje kwas hialuronowy?
  • Jak to jest z tatuażami?
  • Jak odróżnić niepokojące znamiona od zwyczajnych?
  • Strefy erogenne – obszar specjalnego zainteresowania

Skóra, choć lubi się chować pod makijażem, w najważniejszych dla nas fragmentach jest naga i bezbronna.  Twarz, dłonie, dekolt, a często też ręce i nogi są wciąż na publicznym widoku. Tymczasem skóra co chwila płata nam figle. A to gdzieś się zaczerwieni, a to przesuszy, a to coś na niej wyskoczy. Przeczytaj tę książkę  i odkryj chowane głęboko pod skórą tajemnice, by odetchnąć całą jej powierzchnią.

Kilka słów o autorce:
Jael Adler – lekarz dermatolog i dietetyk dotyka tematu skóry z nieukrywaną fascynacją i bezwstydnie odkrywa jej tajemnice. Skrupulatnie szuka odpowiedzi na dręczące nas pytania, zgłębia procesy zachodzące w skórze, obrazowo objaśnia, jakie skomplikowane zadania musi wykonać ten narząd, byśmy mogli cieszyć się zdrowiem i atrakcyjnym wyglądem – abyśmy mogli poczuć się piękni we własnej skórze.

Szczegóły:
Format: 143x204
Liczba stron: 384
Oprawa: Miękka
Cena: 37.90 zł
Podobne: Zdrowie

Źródło: http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/skora-fascynujaca-historia



Moja opinia:

„Skóra fascynująca historia” to poradnik dla każdej kobiety, która pragnie czuć się pięknie i zdrowo. Książka całkowicie odmieniła mój pogląd na pewne sprawy i po części spowodowała też moją chwilową nieobecność na blogu. Dlaczego? Autorka bezlitośnie obala wszelkie działania cudownych kosmetyków i uświadamia nam, że nasza cera obecnie znajduje się na poziomie epoki kamienia łupanego, gdzie ludzie korzystali jedynie z naturalnych składników. Pisarka twierdzi, że każda nasza „pielęgnacyjna rutyna” to istne tortury dla naszej skóry i bardziej sobie szkodzimy, niż pomagamy.

Przez całość poradnika utrzymany jest ton pół żartem pół serio, który zdecydowanie mi odpowiada. Pisząc o danej przypadłości lub problemie ilustruje to konkretnym przykładem raz bardziej, raz mniej dosłownym i jesteśmy w stanie szybko pojąć, co autor ma na myśli. Czasem wykład jest niemalże łopatologiczny, więc chłoniemy wiedzę zawartą w książce bez najmniejszych przeszkód. Od podstaw zostajemy uświadomieni, z czego i jak zbudowana jest skóra, jakie zachodzą w niej procesy, rodzaje funkcji, jakie pełni w naszym organizmie i przede wszystkim, dlaczego jest tak istotna. Autorka jako dermatolog pokazuje przykłady ze swej kariery medycznej i uwierzcie mi, niektóre nasze problemy są przy nich błahostkami. Dodatkowo przekonuje nas, że niektóre z przypadłości, na jakie cierpimy, nie są tak rzadkie, jak nam się wydaje i szybka ich diagnoza oraz rozpoczęcie leczenia może nam pomóc.

Doktorka pokazuje nam, jak prawidłowo powinnyśmy dbać o cerę, jakich składników raczej unikać w kosmetykach, a jakie są dla nas pomocne. Dla osób, które pasjonują się, kosmetycznymi nowinkami nie mam zbyt wielu dobrych wieści, bo rzeczy, jakimi na co dzień traktujemy naszą skórę, wcale nie pomagają nam w takim stopniu, jak sądzimy. Ja nieco będę musiała przeorganizować swoją kosmetyczkę, ale obiecałam sobie, że zrobię to po jeszcze jednym z tytułów, jakie mam do przeczytania z zakresu pielęgnacji. Ot, tak by te informacje potwierdzić i zająć się moją cerą tak, jak na to zasługuje, czyli najlepiej jak się da. Mam już nawet upatrzony jeden z balsamów z mocznikiem, który wspomniany jest w książce. Dajcie pomóc sobie i swojej skórze, a z pewnością będziecie wyglądać zdrowo i promiennie, nie wydając przy tym fortuny.

Musicie wiedzieć, że od dziecka fascynowała mnie biologia i przez długi okres interesowałam się głównie ludzką anatomią. Potem zaczęłam studia na wydziale biotechnologii, których niestety nie chciałam zakończyć z przyczyn finansowych. Jednak nadal fascynuje mnie ludzki organizm i przemiany, jakie w nim zachodzą. Książka rozbudziła na nowo mnóstwo pytań, na które w niedługim czasie będę musiała znaleźć odpowiedź. Między innymi intryguje mnie fakt, jak to możliwe, że przez tyle ewolucyjnych stadiów pozostała ona niemalże w niezmienionej formie. Szczerze polecam zapoznanie się z tym tytułem. Pozwolę sobie podkreślić, że nie jest to tytuł, który powinien figurować jako „książka do przeczytania” jedynie u Pań.

Książka przeczytana w ramach wyzwania  52 książki (5/52) oraz "Pod hasłem".



09:50:00

CHMIURO.PL - daj sobie pomóc w blogowaniu.

CHMIURO.PL - daj sobie pomóc w blogowaniu.

Dziś słów kilka na temat serwisu, który zdecydowanie nam, blogerom może ułatwić pracę. Chmiuro.pl to idealne CRM dla Twojej jednoosobowej firmy. Czym jest ten tajemniczy skrót CRM? To nic innego jak zarządzanie relacjami z klientami, skrót wziął się od z języka angielskiego, a jego pełne brzmienie to customer relationship management. Pojawia się jednak pytanie, jak efektywnie uporządkować i jak korzystać z sieci kontaktów jak najkorzystniej? Tutaj serwis ma dla nas kilka niezbędnych narzędzi. Po pierwsze możemy w prosty sposób wyszukać danej osoby i jej adresu e-mail oraz numeru telefonu. Po drugie nieistotne gdzie jesteśmy czy na zakupach, w samochodzie czy w kinie dostęp do konta mamy cały czas i wszędzie gdzie tylko możemy połączyć się z Internetem. Po trzecie w banalny sposób możemy wysyłać grupowe wiadomości internetowe. Na koniec najważniejsze, czyli mamy możliwość planowania pojedynczych oraz bardziej złożonych akcji. To wszystko znajdziemy w darmowej wersji Chmiuro. Ułatwienie dla blogerów jest takie, że może być to nasza baza mailingowa, gdzie będziemy przechowywać wiadomości związane jedynie z naszą działalnością blogową.

Nie tylko kontaktami trzeba się zająć. Moim zdaniem najtrudniejsze jest efektywne zarządzanie czasem. Jak widać po moim blogu, czasem wychodzi mi to całkiem nieźle, jednak przychodzi czas, gdy moja praca na cały etat i inne nieprzewidziane wcześniej przypadki utrudniają mi na tyle funkcjonowanie w blogosferze, że staje się ono niemalże niemożliwe. Ciekawsze jest jednak to, że im mniej mam tego czasu to zwykle udaje mi się stworzyć w tak zwanym międzyczasie jakiegoś posta dla Was. Jednak jak mam dwa dni wolnego albo – co gorsza – trzy to wtedy moje przesuwanie wszystkiego „na potem” zwykle niesie ze sobą nikły efekt. W Chmiuro.pl możemy śmiało zaplanować przyszłe posty z konkretną datą, do których można dopisać sobie komentarz, w którym możemy zawrzeć np. informacje o grafikach, zaproszeniach, promocji w social media lub po prostu napisać, że jeszcze nad akapitem numer 4 trzeba będzie pomyśleć.


Rozwój wolnych zawodów jak bloger, grafik, copywriter niesie ze sobą konieczność wszelkiego typu rozliczeń. Wiadomo, że z początku porady księgowo-prawne są na porządku dziennym, ale z czasem jesteśmy w stanie sami pewne rzeczy rozliczyć, wystawić faktury itd. Serwis ten umożliwia nam prowadzenie rozliczeń oraz robienie raportów dobowych. Dodatkowo możemy wprowadzić na fakturach własne logo firmy, co zdecydowanie korzystniej prezentuje się niż same dane firmy. W szybki i prosty sposób jesteśmy w stanie określić, ile miesięcznie wynoszą nasze zyski, więc możemy sobie pozwolić na to, by na tej podstawie wysnuć wniosek, ile miesięcznie odkładamy na tzw. czarną godzinę, a ile w rzeczywistości możemy wydać w naszych ulubionych sklepach.

Mam nadzieję, że przekonałam Was do tego, że naprawdę warto skorzystać z serwisu Chmiuro.pl, bo zdecydowanie pomoże on w organizacji pracy. Zaoszczędzicie wiele czasu i niepotrzebnych nerwów. W jednym miejscu będziecie mieć bazę mailingową, kalendarz, planner, rozliczenia oraz dodatkową przestrzeń na najważniejsze dokumenty. Sądzę, że te wszystkie korzyści przemawiają do Was tak jak do mnie i zaczniecie korzystać z chmurki to jak ja.

#chmiuro #CRM #influencer #chmiuro_dla_blogera

23:49:00

Mojsalon.eu — wyszukiwarka salonów kosmetycznych i salonów fryzjerskich w Twojej okolicy.

Mojsalon.eu — wyszukiwarka salonów kosmetycznych i salonów fryzjerskich w Twojej okolicy.


Mojsalon.eu — wyszukiwarka salonów kosmetycznych i salonów fryzjerskich w Twojej okolicy

Nigdy nie zmienię zdania, że najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Marketing szeptany zyskuję coraz większą popularność. Twoja przyjaciółka, ciocia, sąsiadka czy najzwyczajniej druga kobieta, która już sprawdziła i ma konkretne informacje, zawsze udzieli Ci rady na temat danej restauracji, kosmetyczki, nowego innowacyjnego środka chemicznego. Kto inny jak nie właśnie one najbardziej zrozumieją Twoje potrzeby? Opinia drugiej przedstawicielki płci pięknej w znaczący sposób może ułatwić Ci trudną decyzję i uchroni Cię od niepotrzebnego rozczarowania. 

Już wiemy, że bazując na opinii innych, jesteśmy w stanie wiele zyskać. Twórcy serwisu Mojsalon.eu doskonale zdają sobie z tego sprawę i wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom. W jednym miejscu tworzą witrynę, która umożliwi ci znalezienie idealnej kosmetyczki czy stylistki fryzur. Jaki jest dobry fryzjer w Twojej okolicy? Jeśli znasz taką osobę, którą możesz szczerze polecić to śmiało, dodaj pochlebny komentarz na temat tego miejsca bądź osoby. Przeżyłaś totalne rozczarowanie? Tego również nie ukrywaj i wszystkie niedociągnięcia opisz w danej sekcji.

Wyszukiwarka salonów kosmetycznych lub wyszukiwarka salonów fryzjerskich znacznie ułatwi Ci znalezienie Twojego ideału. Koniec już z podciętymi za bardzo włosami, fatalnym ombre, który bardziej przypomina balejaż, krzywym obcięciem. Osobiście przyznam, że jeszcze nie znalazłam miejsca, które mogłabym nazwać „moim salonem marzeń”, ale mam nadzieję, że dzięki tej stronie będzie to jedynie kwestia czasu. Być może znajdę jakieś fascynujące miejsce na mapie mojego osiedla?

#wyszukajsalon

Dodatkowo serwis mój salon pokazuje, na jakich produktach pracują fryzjerzy lub kosmetyczki. Mamy podany cennik, więc możemy spokojnie wybrać przedział cenowy, który nam odpowiada. Mapka z dokładną lokalizacją również jest moim zdaniem sporym ułatwieniem. Znaleźliście już w swojej okolicy salon, z którego oferty zamierzacie skorzystać? Wystarczy z pomocą podanego numeru telefonu wykonać rezerwację, a następnie udać się w konkretne miejsce. Jeśli podzielasz opinię, że wszystko było,jak należy i po wizycie jesteś zadowolona – koniecznie podziel się z czytelniczkami tak, by inne kobiety również mogły zachwycić się świadczonymi w nim usługami.

Nie znalazłaś w wyszukiwarce ukochanego miejsca? Możesz samodzielnie dodać interesujący Cię obiekt na mapę swojego miasta i napisać, dlaczego właśnie z usług tego fryzjera czy kosmetyczki korzystasz. Śledź na bieżąco zmiany w zachodzących okolicznych studiach piękności. Porównuj bez ograniczeń ceny i wśród nich znajdź tą najbardziej odpowiadającą zasobowi Twojego portfela. Może masz ochotę na jakiś konkretny zabieg, ale nie wiesz, gdzie jest on wykonywany? To również w prosty sposób znajdziesz za pomocą wyszukiwarki.

Na koniec pozostaje tylko jedno pytanie: Dlaczego jeszcze nie zaczęłaś szukać swojego idealnego miejsca? Jeżeli odpowiedź brzmi: „Już takie znalazłam” to koniecznie nam o nim opowiedz, byśmy mogły czerpać satysfakcję i cieszyć się dobrą inwestycją w naszą urodę, tak jak ty za każdym razem opuszczając próg swojego salonu kosmetycznego czy fryzjera. Pomagajmy sobie nawzajem, szczególnie że nic na tym nie tracimy, a zawsze możemy pomóc drugiej osobie. Warto? Zdecydowanie tak!


01:29:00

Kącik czytelniczy: Stosik styczeń 2016.

Kącik czytelniczy: Stosik styczeń 2016.

Krótkie, styczniowe podsumowanie książek, które przeczytałam.

Książki brały udział w dwóch wyzwaniach:
1. "Pod hasłem 2017" u Ejotka.
2. 52 książki w 2017 (4/52).

Przeczytanych książek: 4
Ilość stron: 1452
Liczba stron/ dzień: ok. 47

Recenzje przeczytanych książek:


Jak Wam czytelniczo minął styczeń? jakie macie plany na luty?

15:55:00

Kącik czytelniczy: Adrianna Trzepiota "Sekretna zima Jaśminy".

Kącik czytelniczy: Adrianna Trzepiota "Sekretna zima Jaśminy".

Adrianna Trzepiota "Sekretna zima Jaśminy".

Opis od wydawnictwa:
OPOWIEŚĆ, W KTÓREJ PŁATKI ŚNIEGU SĄ TŁEM DLA OGROMNEJ KOBIECEJ SIŁY I PRZENIKLIWEJ INTUICJI

Sekretna zima Jaśminy to przeniesiony na stronice powieści czar urokliwych, przykrytych zimowym puchem, mazurskich zakątków. Tytułowa Jaśmina to kobieta o podwójnej naturze. Obdarzona niezwykłą intuicją bohaterka od zawsze czuje, że mieszka w niej duch tajemniczej Wilczycy. Dzięki swoim umiejętnościom Jaśmina widzi i słyszy więcej niż zwykli ludzie, co pozwala jej podążać drogą dyktowaną przez serce.
Ta świąteczna opowieść zaczyna się w chwili, kiedy Jaśmina znajduje się na zakręcie życia, w którym nic nie układa się po jej myśli. Nie radzi sobie z mężem, własnymi emocjami i trudnymi konsekwencjami wyborów podjętych w przeszłości. Wkrótce wyrusza na spotkanie z charyzmatyczną szeptuchą do podlaskiej wsi, gdzie liczy na pomoc w rozwiązaniu swoich problemów.
Na miejscu zanurza się w magiczny świat ludowych rytuałów, które przynoszą jej ukojenie i nadzieję. Pewniejsza i bogatsza w pozazmysłowe doświadczenia wyrusza ku nieuniknionej konfrontacji z rzeczywistością. Aby odnaleźć spokój, którego tak bardzo pragnie, Jaśmina będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze śnieżycą, ale i demonami przeszłości. Na jej drodze niespodziewanie pojawi się tajemniczy leśniczy Bojan, który pod maską oziębłości skrywa przejmującą historię. Między dwojgiem zranionych ludzi narodzi się magiczna nić porozumienia.
Mimo zimowej zawieruchy coraz bardziej zagubiona Jaśmina rozpaczliwie usiłuje poukładać życie na nowo. Nadzieja przyjdzie do niej w Wigilijną Noc, kiedy pod mazurskim roziskrzonym niebem Jaśmina odnajduje wreszcie klucz do prawdy ukrytej w najgłębszych zakamarkach jej serca.

Wspaniała i klimatyczna opowieść przywołująca świąteczną atmosferę i pokazująca, że na szczęście nigdy nie jest za późno.

Szczegóły:
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Autor: Adrianna Trzepiota
Podtytuł: Mazurska opowieść pewnej wilczycy
ISBN: 978-83-65506-95-5
Rok wydania: 2016
Format: 13.5 x 20.5 cm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 296

Źródło: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/sekretna-zima-jasminy/



Moja opinia:

Jaką masz wewnętrzną siłę?

Moje pierwsze spotkanie z  twórczością Adrianny Trzepioty. Nie miałam okazji przeczytać „Zwilczonej”, ale zdecydowanie postaram się nadrobić tę lekturę w przyszłości. Po „Świątecznej kafejce” kolejna książka, która zabierze nas w podobne klimaty jak te towarzyszące nam obecnie za oknem. Mróz, śnieg i magia Mazur pozwolą na chwilę zapomnienia. Lektura poleca się z kubkiem gorącej kawy, ciepłym kocem, a i najlepiej zapachem pieczonej szarlotki. Tak, zdecydowanie bez intensywnych doznań aromatycznych czytanie nie będzie aż tak przyjemne. Ja część tego rytuału spędziłam w rodzinnym domu, gdzie wszelkie świąteczne aromaty mnie otaczały, następnie moja przygoda przedłużyła się na dawno nieodwiedzany pociąg, gdzie ciepło sprzyjało bardziej spaniu niż czytaniu, ale czego nie robi się z czystej, ludzkiej ciekawości co będzie dalej? Kończyłam tę fascynującą podróż w serce polskich Mazur w pracy, gdzie aromat świeżo mielonej kawy mnie nie opuszcza. Jeśli wiemy już, jak powinniśmy zająć się tą powieścią to teraz pytanie dlaczego w ogóle mamy się nią zainteresować?

Jaśmina to nieidealna żona, matka i nauczycielka. Znacie to skądś? Ludzie idealni nie istnieją, przynajmniej nie w tym wszechświecie, a jeśli jakiś narcystyczny człowiek twierdzi jednak, że taki jest, to już na wstępie wiemy, że ma niemałe mniemanie o sobie, więc perfekcją i taktem to on jednak nie grzeszy. Główna bohaterka jak każda z nas popełniła i wciąż popełnia wiele błędów, z których konsekwentnie wyciąga wnioski i stara się o to, by dojść do duchowej harmonii. Nie jest jej jednak łatwo, zresztą same to wiemy z naszych codziennych zmagań. Problemy w małżeństwie, dawny kochanek, praca, na której nie potrafi się skupić, a tym jakże niesprzyjającym nastroju kobieta musi dokończyć swoją romantyczną powieść. Jak tu normalnie żyć?

Po jednej kłótni z mężem Jaśmina postanawia zabrać swą ukochaną córkę i wyjechać na jakiś czas z domu. Udaje się do przepełnionego magicznymi zapachami domu szeptuchy. W tym sprzyjającym otoczeniu rozmawia ze swą wewnętrzną Wilczycą i podejmuję liczne, trudne decyzje. Ciężko postawić nam na szali dwie racje, które niemalże się równoważą. Jak można wybrać między szczęściem własnej osoby a rodziną? Przyznacie mi rację, że to jeden z najtrudniejszych wyborów, z którym musi zmagać się kobieta żyjąca w nieszczęśliwym małżeństwie. Czy rozsądek wygra z sercem i wewnętrznym pragnieniem ucieczki?

Mistycyzm, magia, motyw wilków – wszystko to nadaje niepowtarzalnego charakteru tej powieści. Nigdy nie byłam na Mazurach, ale po opisach autorki chętnie wybrałabym się w te regiony Polski. Jednak nie w sezonie, gdzie pełno turystów, lecz właśnie zimą. Ta pora roku wnioskując z tekstu, wygląda tam bardzo malowniczo. Jaśmina dodatkowo podsyca atmosferę, wkładając w każdy z opisów swoje ciepłe odczucia na temat tego miejsca. Dla niej jest o miejsce idealne do życia. Natura jest dla niej bardzo ważna. My, ludzie żyjący w mieście, którzy ciągle toczymy wyścig ze światem, nie jesteśmy w stanie docenić tych prostych, pięknych rzeczy. Często tłumaczymy to brakiem czasu, ale czy tylko to jest powodem?

Powieść typowo kobieca. Nie sądzę, by przypadła do gustu mężczyznom. Motyw problemów małżeńskich, zdrady w przeszłości, macierzyństwa oraz mój ulubiony, czyli mistycyzmu. Jeśli potrzebujecie do pracy książkę z wątkiem wilków w tle, również polecam, bo znajdziecie w niej mnóstwo legend i podań na temat tych czworonożnych zwierząt. Fragmenty te sprawiały mi wiele radości podczas lektury, nawet nie wiedziałam, że jest aż tak wiele podań traktujących na temat tych dzikich, tajemniczych psów. Całość oceniam jak najbardziej na plus, a jeśli znalazłaś intrygujące Cię tematy, to już wiesz, że książka z pewnością jest dla Ciebie.

Jak podoba się Wam opis książki?


Książka przeczytana w ramach wyzwania  52 książki (2/52).

23:51:00

Rozwiązanie Mini Konkursu u Lady Flower.

Rozwiązanie Mini Konkursu u Lady Flower.


Samo organizowanie konkursów nie jest trudną sprawą. Jednak jeśli nadchodzi koniec i trzeba wybrać zwycięzce, sprawa nie wygląda już tak kolorowo. Za każdym razem mam niemały problem, bo widać, że wkładacie serce w odpowiedzi. Tym razem były i grafiki i rymowanki, jednak wybieram wypowiedź, która najbardziej do mnie przemówiła, bo jest prosta i szczera.

Zwyciężczynią Mini Konkursu u Lady Flower zostaje Amanda Niedrich.


Gratuluję i już wysyłam do Ciebie kochana maila.

Już niebawem kolejny konkurs, więc wypatrujcie.

14:04:00

Nowość: Nawilżające produkty do twarzy Natura Care.

Nowość: Nawilżające produkty do twarzy Natura Care.


Informacja prasowa:

Nawilżające produkty do twarzy Natura Care już dostępne wyłącznie w drogeriach Natura
W drogeriach Natura pojawiły się kolejne nowości. Nowa propozycja to seria kosmetyków do pielęgnacji i oczyszczania twarzy z linii Natura Care: maseczki, żele, płyny, peeling i emulsja micelarna oraz łagodny płyn dwufazowy do demakijażu. Dzięki kompleksowi składników odżywczych zawartych w recepturach produktów, użytkowniczki będą mogły cieszyć się promienną i zdrową cerą przez długi czas. Z Natura Care każda kobieta może przeprowadzić odprężającą sesję SPA we własnym domu. Wszystkie nowości marki są dostępne wyłącznie w drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl.



Nawilżająca maseczka do twarzy
Maseczka odpowiednia do każdego typu skóry. Intensywnie nawilża, rozświetla i uelastycznia. Wzbogacona o bogaty w cenne antyoksydanty olej arganowy, pobudzający jędrność skóry kwas hialuronowy i działającą łagodząco algę czerwoną, będzie idealnym produktem poprzedzającym krem lub serum.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł

Oczyszczająca maseczka do twarzy
Maseczka przeznaczona dla osób o cerze mieszanej, tłustej i trądzikowej. Głęboko oczyszcza skórę, wnikając głęboko do jej wnętrza, matuje i usuwa nadmiar sebum. Zawiera olejek z drzewa herbacianego, który zmniejsza zaczerwienienia, działający przeciwzapalnie i łagodząco ekstrakt z kory wierzby oraz zieloną glinkę, która reguluje wydzielanie sebum.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł

Przeciwzmarszczkowa maseczka do twarzy
Maseczka do skóry dojrzałej i suchej. Pomaga wygładzić zmarszczki, poprawia jędrność skóry i wyraźnie ją odmładza. Zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy, który powstrzymuje procesy starzenia się skóry, kwas hialuronowy i działający nawilżająco kolagen.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł

Odżywczo-regenerująca maseczka do twarzy
Maseczka do cery ziemistej, szarej, z wyraźnymi oznakami zmęczenia. Pomaga ujędrnić i nawilżyć cerę oraz wygładzić zmarszczki. Zawiera bogaty w witaminy i antyoksydanty olej arganowy, działający przeciwzapalnie sok Smoczej Krwi oraz koenzym Q10 spowalniający proces starzenia się skóry.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł



Drobnoziarnisty peeling do twarzy
Maseczka do skóry suchej i normalnej. Delikatnie oczyszcza i wygładza skórę, poprawia jej koloryt. Zawiera drobinki ryżowe, które naturalnie oczyszczają cerę, dogłębnie nawilżający olej migdałowy oraz bogate w witaminy i w cenne kwasy tłuszczowe masło Shea.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł

Enzymatyczny peeling do twarzy
Maseczka-peeling do skóry wrażliwej i naczynkowej. Delikatnie oczyszcza i wygładza cerę, bez konieczności tarcia. Zawiera papainę, która pomaga w rozjaśnieniu przebarwień, działający matująco i ujędrniająco ekstrakt z nasion kasztanowca oraz wygładzający naskórek ekstrakt z aronii.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł

Gruboziarnisty peeling do twarzy
Maseczka-peeling do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Głęboko oczyszcza, wygładza cerę i usuwa nadmiar sebum. Zawiera łupiny orzecha macadamia, masło shea bogate w witaminy i cenne kwasy tłuszczowe oraz ekstrakt z kory wierzby, który złuszcza i przyspiesza odnowę naskórka.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,99 zł



Odświeżający płyn micelarny
Odświeżający płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, odpowiedni dla każdego rodzaju skóry. Ma działanie 3w1 – skutecznie i delikatnie oczyszcza powierzchnię twarzy, usuwa makijaż i doskonale odświeża. Zawiera łagodzący podrażnienia ekstrakt z lilii wodnej oraz nawilżający ekstrakt z aloesu.
Pojemność: 400 ml
Cena: 12,99 zł

Łagodzący płyn micelarny
Łagodzący płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu przeznaczony dla skóry wrażliwej. Ma działanie 3w1 - skutecznie i delikatnie oczyszcza powierzchnię twarzy, usuwa makijaż i łagodzi podrażnienia. Zawiera nawilżający ekstrakt z aloesu oraz hydrolat z liści oczaru wirginijskiego o właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych.
Pojemność: 400 ml
Cena: 12,99 zł

Łagodząca emulsja micelarna
Łagodząca emulsja micelarna do demakijażu twarzy i oczu przeznaczona dla skóry wrażliwej. Delikatnie usuwa makijaż i łagodzi podrażnienia. Zawiera ekstrakt z owsa, który działa przeciwutleniająco i chroni przed wolnymi rodnikami oraz obfitujący w witaminy olej z awokado.
Pojemność: 200 ml
Cena: 8,99 zł

Płyn dwufazowy do demakijażu oczu
Delikatny płyn dwufazowy do demakijażu oczu przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, także wodoodporny. Produkt o wysokiej zawartości minerałów, witamin i kwasów tłuszczowych. Formuła zawiera olej canola o silnym działaniu przeciwzapalnym, łagodzącym i natłuszczającym.
Pojemność: 125 ml
Cena: 8,99 zł



Żel do mycia twarzy – odświeżający
Odświeżający żel do mycia twarzy dla każdego rodzaju skóry. Delikatnie oczyszcza cerę i łagodzi podrażnienia. Zawiera ekstrakt z lilii wodnej, który łagodzi podrażnienia i zwęża pory oraz proteiny z jedwabiu, które pomagają utrzymać elastyczność i sprężystość skóry.
Pojemność: 150 ml
Cena: 6,99 zł

Żel-peeling do mycia twarzy – oczyszczający
Głęboko oczyszczajcy żel-peeling do mycia twarzy przeznaczony do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Wyraźnie odblokowuje pory. Zawiera działający przeciwzapalnie i łagodząco ekstrakt z kory wierzby, złuszczające naskórek drobinki bambusa i łagodzący aloes.
Pojemność: 150 ml
Cena: 7,99 zł

Po mojej fascynacji kremem do rąk od Natura Care z niecierpliwością będę wypatrywać tych nowości w szafach Drogerii Natura. Kto jeszcze nie może doczekać się testów?

11:56:00

Recenzja: Limitowana Złota Kolekcja od KOBO Professional.

Recenzja: Limitowana Złota Kolekcja od KOBO Professional.

Złota, limitowana kolekcja od KOBO Professional, prezentowana w zapowiedziach na blogu już w całości w mojej kosmetyczce. Przetestowałam już wszystkie produkty i mogę się z Wami podzielić rzetelną recenzją. Pod lupę tym razem trafiły matowe pomadki, pigmenty, trójkolorowa paleta róży oraz rozjaśniacz do podkładu, który był pierwszym tego typu kosmetykiem, który trafił w moje ręce. Wszystko zeswtchowane tak byście mogły zobaczyć napigmentowanie.



Zacznijmy od pięciu matowych szminek w perfekcyjnie moim zdaniem dobranych odcieniach. Należę do osób, które w swojej kolekcji mają już sporo krwistych czerwieni, a cielistych kolorów niezbyt dużo, więc ucieszył mnie fakt, że tym razem marka postawiła na neutralne kolory i jedynym wyróżniającym się tu z tłumu jest numer 413 Burned Ruby, czyli intensywna burgundowa pomadka, która wpada nawet w lekki fiolet. Reszta odcieni jak widzicie, jest w dość naturalnych tonacjach i idealnie nadaje się do noszenia na co dzień. Złote, eleganckie opakowania zamykają się przy pomocy magnesu, co jest sporym ułatwieniem w użytkowaniu, a dodatkowo możemy mieć pewność, że kosmetyk jest szczelnie zamknięty.

Pigmentacja jest bardzo dobra, na dłoni widzicie po 2 warstwy szminek. Aplikacja jak w przypadku innych klasycznych, matowych pomadek nie sprawia najmniejszego problemu. Trwałość to dobrych kilka godzin nawet z jedzeniem i piciem. Jeśli czytacie mój blog w miarę regularnie, wiecie, że raczej należę do fanek płynnych, matowych pomadek. Jednak te jak najbardziej trafiają w mój gust i swoją jakością dorównują tym o mojej ulubionej konsystencji. Charakterystyczne dla pomadek KOBO Professional jest to, że w zapachu można wyczuć lekkie aromaty wanilii. Mnie to jak najbardziej odpowiada, lecz niektóre z osób twierdzą, że przypomina im to „zapach babcinej szminki”. Nie wiem, czy słusznie, czy nie, ale jeśli nie należycie do fanek słodkich nut zapachowych, przed zakupem powąchajcie tester przy szafie.



Przejdźmy teraz do tych małych, uroczych słoiczków, w którym wnętrzu kryją się sypkie pigmenty. W kolekcji znajdują się 4 odcienie. Lekkie, iskrzące drobinki znajdziemy w chłodnych i ciepłych barwach. Trudno uchwycić ich piękno na zwykłych pokazowych zdjęciach. Kręciłam ręką na wszystkie strony, lecz to najlepsze ze zdjęć, jakie udało mi się wykonać. Dwa z pigmentów sprawdzą się jako cienie, a pozostałe jako podkreślenie bazowego koloru. Ja zwykle używałam ich w duecie albo z bardzo jasnymi, matowymi cieniami (biały, jasny beż, szary) lub z ciemnymi (czarny, granat). W obu przypadkach prezentują się niebanalnie i moim zdaniem dodają tego „czegoś” do naszego błysku w oku.

Aplikacja jest dość prosta, jednak nie polecam stosowania ich bez bazy lub innego cienia, bo nałożone na „gołą” powiekę mają tendencję do osypywania się. Przy rozprowadzaniu również trzeba dokładnie pozbyć się nadmiaru z pędzelka, bo inaczej nie tylko powieki, ale i policzki będą się świecić. Stosowanie nie odbiega od tego, co przeżyłam z innymi tego typu produktami (np. pigmentami Barry M). Opakowania również nie sprawiają najmniejszego problemu, a ściągnie nadmiaru produktu, możemy robić nad nakrętką, tak by nie marnować cennego kosmetyku. Trwałość zwykle zależy od cienia bazowego, pigment sam nie odlepia się od niego i nie osypuje. Uwielbiam stosować je do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka lub dolnej powieki.



Paletka róży z niebanalnymi trzema odcieniami z początku mnie lekko przeraziła, bo rzadka sięgam po tak ciemne kosmetyki do kości policzkowych. Jednak przy bliższym spotkaniu polubiłyśmy się i jest niemalże nierozłączna ze mną. Jak widać na zdjęciu kolory, które widoczne są w opakowaniu, na dłoni już nie wydają się aż tak mocne, co daje nam większe prawdopodobieństwo, że nie będziemy wyglądać jak matrioszki. Ja najbardziej polubiłam się ze środkowym odcieniem. Paletka skonstruowana jest tak, by każda z nas mogła w niej znaleźć odcień dla siebie na pasującą okazję. Do dziennego makijażu sięgniemy po pomarańcz lub róż, a do wieczorowego po ciemniejszy kolor. Pamiętajcie jednak, by nie nakładać dużo warstw. W moim przypadku zadowalający efekt osiągam już po dwóch machnięciach pędzlem. Następnie jedynie rozcieram, tak by rumieniec wyglądał naturalnie.

Opakowanie to klasyczna, otwierana paletka z przeźroczystym wieczkiem. Najdłużej miałam róże około dziesięciu godzin na swoich policzkach i nie wymagały żadnych poprawek. Myślę, że taki czas jest satysfakcjonujący. Produkt nie osypuje się podczas nakładania, ładnie się rozprowadza i po roztarciu można uzyskać naprawdę naturalny efekt rumieńca. Róże są jak najbardziej matowe, nie ma w nich żadnych drobinek. Jeżeli nie macie jeszcze u siebie podobnego produktu, radzę się pośpieszyć, bo z tego, co mi ptaszki ćwierkają, już w wielu drogeriach produkty ten został wyprzedany.



Ostatnim, zaskakującym produktem z tej kolekcji jest rozjaśniacz do podkładu. Widząc komentarze pod postami na instagramie Drogerii Natura, mam nadzieję, że na stałe umieszczą ten kosmetyk w stałej ofercie. Na zdjęciu pokazałam, że o ton jesteśmy w stanie „wybielić” barwę fluidu. Sam produkt wygląda niczym korektor, a po zmieszaniu go z podkładem nie zmienia on w żaden sposób jego konsystencji ani trwałości.

Pierwszy kosmetyk tego typu, z jakim się spotykam i jestem pozytywnie zaskoczona, że żadna inna marka nie ma jeszcze go w ofercie. Szczególnie zimą, gdy promienie słoneczne nie goszczą na tyle długo na mojej twarzy, by zmienić jej kolor, nawet najjaśniejsze odcienie podkładów są dla mnie wyzwaniem, bo często nie pasują do mojej naturalnej barwy cery i wspomagałam się do tej pory sypkimi pudrami. Za każdym razem musiałam uważać, by nie powstał na mojej twarzy nieestetyczny efekt maski. Już nie muszę się tym przejmować, bo z rozjaśniaczem jestem w stanie uzyskać odcień, który w pełni mnie satysfakcjonuje.

Nie wiem jak Wy, ale ja zakochałam się w tej kolekcji i mam nadzieję, że więcej tego typu produktów będzie gościć w naszych polskich szafach kosmetycznych. Od szminek po rozjaśniacz wszystko u mnie sprawdziło się rewelacyjnie. Z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła przyjrzeć się złotką z bliska. Byłam pełna nieuzasadnionych obaw, że mam zbyt wielkie oczekiwania i przeżyję rozczarowanie, jednak nic takiego na szczęście nie miało miejsca. Wam mogę jedynie poradzić wizytę w najbliższej Drogerii Natura i przygarnięcie kosmetyków z tej limitowanej edycji o ile jeszcze jakieś znajdziecie w swoich szafach. Życzę Wam udanych łowów. Może macie już coś z tych produktów u siebie w kosmetyczce? Jeśli tak to zapraszam do dzielenia się opinią w komentarzach.

23:25:00

Kącik czytelniczy: N.K. Jemisin "Piąta pora roku".

Kącik czytelniczy: N.K. Jemisin "Piąta pora roku".

N.K. Jemisin "Piąta pora roku"
Opis od wydawnictwa:

Każda era ma swój kres
LAUREATKA NAGRODY HUGO. Nominowana do Nagród Nebula i Locus.
Rozpoczął się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą popiołem.
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki.
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran.
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak bronią. I gdzie nie ma litości.
Essun, kobieta z pozoru zwyczajna, za nic ma nadchodzącą zagładę. Jej mąż właśnie jedno z ich dzieci zabił, a drugie uprowadził. Pogrążona w żałobie i rozdarta rozpaczą, przemierza dogorywający świat. Jest zdolna dokonać jeszcze większych zniszczeń, jeśli pomoże jej to odzyskać córkę.

Opinie o książce:
Jedna z najbardziej utalentowanych i ekscytujących pisarek fantasy ostatnich lat.
John Scalzi
Kataklizm, sekrety, magia i zdrada. Mordercze intrygi, zjadacze kamieni i tajemnicze obeliski na niebie. Czytelnicza frajda na każdą porę roku.
Jakub Małecki
Nie mogłem się oderwać od tej niepokojącej, intrygującej i pełnej niespodzianek książki. To fascynujący powiew świeżości na styku SF i fantasy.  
Michał Hernes, „Nowa Fantastyka”
Jemisin świetnie łączy magię, odrobinę technologii i potężne zagrożenie ze strony sił natury. Oryginalna i intrygująca fantastyka, w której wiele jest niedopowiedzeń, ale i spory rozmach.
Tymoteusz Wronka, Katedra
Wzniosła, złożona, intrygująca.
Publishers Weekly
Wkracza na nieznany grunt.
Library Journal

Kilka słów o autorce:
N.K. Jemisin
Za „Piątą porę roku” otrzymała nagrodę Hugo. Jej pierwsza powieść została doceniona i nagrodzona przez czytelników magazynu „Locus”, a liczne opowiadania wielokrotnie były nominowane do najważniejszych nagród literackich w dziedzinie fantastyki.
Zapraszam na stronę autorki: nkjemisin.com.

Szczegóły:
Autor: N.K. Jemisin
Tytuł oryginału: Fifth Season
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Data wydania: 23 listopada 2016
Cena okładkowa: 39,90 zł
Format: 135 x 210 mm
Liczba stron: 440 stron
ISBN: 978-83-7924-698-4

Źródło: http://www.wsqn.pl/ksiazki/piata-pora-roku/


Moja opinia:

Sejszysz? Nie? Tak też przypuszczałam, jesteś Nieruchomy.

Biorąc do rąk tę powieść, nie spodziewałam się, że trzymam w ręku jedną z najlepszych fantasy, jakie było mi dane przeczytać w ostatnim czasie. Lektura wprawiła mnie w pełen podziwu dla autorki nastrój. Zawdzięczam jej nieprzespaną noc, ale było warto. Należę do nieuleczalnego gatunku śpiochów, więc rzadko poświęcam sen dla jakiejś z książek, potraktujmy więc to jako komplement najwyższej rangi.

Świat, w który zostajemy wprowadzeni to okres w historii, gdzie pełno ruchów tektonicznych, wybuchów wulkanów i możemy go porównać do odległego czasu na Ziemi. Jednak jest to zupełnie inna kraina, a ludzie mają mocno rozwinięte społeczności. Każda większa wspólnota ma swoją kulturę, rodzaj architektury i dialekt. Wszystkie z nich obawiają się Sezonu, czyli okresu, w którym wszelkie prawa natury przestają istnieć, a jedyne, na czym mogą polegać to ich zapasy. Po każdej takiej porze większość z cywilizacji jednak znika z powierzchni tego świata.

Równie mocno obawiają się jeszcze jednego… roggów. Istoty te zwane inaczej górotworami mają zdolność komunikowania się z Ojcem Ziemią. Z energią wykorzystaną z ciepła i ruchu obok siebie mogą przenosić skały, uaktywniać wulkany, a potężni z nich mają wiedzę, o której zwykli ludzie (Nieruchomi) mogą jedynie pomarzyć, ale nawet ich fantazje nie będą w stanie zobrazować, do czego są zdolni.

Główne bohaterki to trzy na pozór różne kobiety znajdujące się w kompletnie innych momentach swojego życia. Na pierwszy rzut oka łączy je jedynie górotwórstwo. Czy aby na pewno tylko tyle mają ze sobą wspólnego? Kreacja bohaterów ma tutaj olbrzymie znaczenie. Szczególnie że w drugiej połowie książki osoby, z którymi zdążyliśmy się już zżyć, zaskakują nas i pewne fakty zaczynają mieć zupełnie inny wymiar. Nic więcej nie powiem, nie chcąc psuć Wam zabawy.

Zachłysnęłam się opisem świata, prawami, jakie nim rządzą i charakterystyką bohaterów. Akcja też nie przebiegała nudno. Nie wiem, czego więcej można chcieć od powieści tego typu. Znalazłam tu wszystkie elementy, za które cenię literaturę fantasy. Sam motyw końca świata, czyli rozpoczęcia się kolejnego Sezonu, który dla wielu, jak nie dla wszystkich może okazać się apokalipsą, bardzo do mnie przemówił.

Teraz pozostaje mi jedyny problem, bo na tom drugi zapewne będziemy czekać jeszcze kilka dobrych miesięcy, a ja już umieram z ciekawości, co wydarzy się dalej. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że następne części są już tworzone. Cała historia kończy się w sposób tak intrygujący, że jeśli następny tom stałby u mnie na półce, zapewne od razu bym po niego sięgnęła. Jeśli autorka utrzyma ten sam poziom, myślę, że jest w stanie zdobyć tą serią więcej literackich nagród i będą one w pełni zasłużone.

Osoby, które nie znają jeszcze autorki, a uważają się za fanów fantastyki, powinni czym prędzej zapoznać się z tym dziełem literackim. Z pewnością nie pożałujecie, a ta książka z pewnością wpiszę się bezkompromisowo na listę Waszych ulubionych tytułów. Mam nadzieję, że równie zniecierpliwieni będziecie czekać na kolejny tom przygód z Bezruchu.

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Pod hasłem" i 52 książki (3/52).


14:47:00

Recenzja: My Secret I Love Matte Lips - matowe pomadki.

Recenzja: My Secret I Love Matte Lips - matowe pomadki.

Matowe pomadki od My Secret to nowość, o której informowałam Was w zapowiedziach grudnia. Cała kolekcja liczy sobie 10 odcieni (1 SOPHIE, 2 LILY, 3 LUCY, 4 HOLLY, 5 FREYA, 6 MOLLY, 7 DAISY, 8 AMBER, 9 AYLA, 10 LAILA.). Każda z nas bez problemu znajdzie swój wymarzony odcień. Niektóre z pomadek są w dość neutralnych odcieniach, inne zaś w bardziej odważnych np. na wieczorne wyjścia. Dzięki temu możemy stosować je na co dzień lub na specjalne okazje.



Produkt zamknięty w prostym, czarnym opakowaniu z przeźroczystą nakrętką. Dzięki swojej kremowej konsystencji szminki aplikuje się bezproblemowo. Mają lekki, słodki zapach z nutą wanilii. Jak wszystkie produkty tej marki są dobrze napigmentowane. W odróżnieniu od płynnych pomadek można wykonywać niewielkie poprawki, nanosząc je na usta poprzez „dokładanie” produktu. Jednak ja jestem fanką lekkiego starcia szminki z ust za pomocą np. chusteczek nawilżających, a następnie aplikowania kosmetyku od początku.

Trwałość to kilka godzin bez jedzenia i picia, przy tych czynnościach niestety jest trudniej, by produkt przetrwał na ustach. Wskazane poprawki w ciągu użytkowania, ale w cenie 13 zł myślę, że nie stanowi to ogromnego minusa. Z tej półki cenowej trudno będzie znaleźć nam coś lepszego. Nie są one typowo matowe, bo ich jedwabista konsystencja na ustach nie prezentuje się jak typowy mat. Jednak są bezdrobinkowe, a błysk jest ledwo zauważalny.

Jak najbardziej polecam produkt, jeżeli szukacie czegoś niekoniecznie drogiego, a dobrego jakościowo. Od lat jestem fanką marki My Secret, a ich nowe produkty są naprawdę godne uwagi (szczególnie sypki puder ryżowy, z którym ostatnio się nie rozstaje, a będzie na jego temat odrębny post). Przypominam, że kosmetyki tej firmy znajdziecie jedynie w Drogeriach Natura.
Copyright © 2016 Lifestyle by Ladyflower. , Blogger