09:54:00

Jesienny konkurs z paletą cieni.

Jesienny konkurs z paletą cieni.

Lenistwo mamy już za sobą, a wyniki poprzedniego konkursu możecie znaleźć w poście konkursowym.
Nadszedł czas na kolejne blogowe rozdanie.
Nagroda jest jedna i jest nią: SEPHORA COLLECTION Filter Eye Paleta Vintage Effect Filter (11,3 g), która swoją kolorystyką idealnie wpasowuje się w jesienny nastrój.

Co trzeba zrobić, by wziąć udział?
Warunki konieczne:
1. Być publicznym obserwatorem bloga.
2. Odpowiedzieć na pytanie: Z czym kojarzy Ci się jesień?
3. Udostępnić informację o konkursie na Facebooku, Instagramie i/lub blogu.
4. Podać adres e-mail.

Warunki dodatkowe:
1.  Polubienie FanPage Lifestyle by Lady Flower.
2. Obserwowanie Instagrama @lifestyle_ladyflower.

Wzór prawidłowego zgłoszenia:
1. Obserwuję jako... (nick).
2. Odpowiedź na pytanie konkursowe.
3. Udostępniono... (link).
4. Adres e-mail.

Regulamin rozdania:
1. Organizatorem rozdania jestem ja, czyli właścicielka bloga lady-flower123.blogspot.com.
2. Paletka cieni jest nowa i jest ona jedyną nagrodą.
3. Udział w konkursie mogą wziąć tylko osoby pełnoletnie.
4. Rozdanie trwa od 20.09. do 16.10.2017.
5. Wyniki zostaną podane najpóźniej do 3 dni po zakończeniu konkursu.
6. Nagroda zostanie wysłana w przeciągu 5 dni po otrzymaniu adresu korespondencyjnego zwycięzcy.
7. Na adres czekam 3 dni po wysłaniu maila z informacją o wygranej. W przypadku braku odpowiedzi wybieram kolejnego zwycięzcę
8. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.
9. Koszt wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywa organizator konkursu, czyli ja.

Organizator oświadcza, że konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenia losowania) w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

01:36:00

Denko lipiec 2017.

Denko lipiec 2017.


Denko z lipca uważam za wyjątkowo udane. Sporo kosmetyków zostało zużytych. Może proporcje między nabytkami a wyzerowanymi opakowaniami nadal nie zostały zachowane, jednak cieszę się, że jest ich aż tyle. 13 pełnowymiarowych opakować, 5 maseczek oraz 4 próbki - oto bilans zużyć lipca. Z tymi ostatnimi walczę zaciekle, a mimo to ich kolekcja powiększa się w niesamowitym tempie.



Zacznijmy od produktów do włosów, które zużyłam w lipcu:

Biolaven, Szampon do włosów.
Pokuszę się o stwierdzenie, że był to najlepszy szampon, jaki używałam w moim życiu. Idealnie nadaje się do wrażliwej skóry głowy. Dobrze myje i odświeża włosy. Niestety mam problem z przetłuszczaniem i skłonnością do łupieżu. Przy używaniu tego szamponu żaden z tych symptomów się nie pojawił, a wręcz przeciwnie zostały one zniwelowany do zera. Produkt ma bardzo przyjemny, lekko lawendowy zapach. Nie od dziś wiadomo, że tego typu wonie pomagają w zrelaksowaniu się oraz spokojnym śnie. Myjąc głowę przed spaniem, zawsze nie mogłam "nawąchać" się tego zapachu. Z pewnością kupię następne opakowanie, gdy tylko nieco uszczuplę swoje zapasy szamponów. 

Aussie, Miracle Recharge, Frizz Remedy Light Weight Conditioning Spray (Odżywka w sprayu do włosów potrzebujących wygładzenia).
Mgiełka przeżyła ze mną niejedno. Szczerze przyznam, że nawet nie pamiętam, od kiedy jej używam. Rzadko po nią sięgałam, ale zupełnie nie potrafię określić dlaczego. Dość przyjemnie pachnie, ułatwia rozczesywanie włosów, ale nie widzę żadnej znaczącej poprawy kondycji włosów. Temat zakończony i nie kupię ponownie, bo może dla normalnych włosów sprawdzi się ona doskonale, ale jednak na moje rozjaśniane końce nie jest ona wystarczająco dobrym produktem. 

Organic Shop, Maska do włosów Awokado i miód (Avocado & Honey, Hair Mask).
Uwielbiam połączenie awokado i miodu. Sądzę, że są to dwa składniki, które moje włosy wręcz pochłaniają. Nie inaczej było z tym produktem. Świetnie odżywiał moje włosy. Pozostawiał delikatny, przyjemny zapach, który jednak szybko się ulatniał. Jeśli macie mocniej pachnący szampon to aromat tego produktu zostanie zupełnie stłamszony. Kondycja moich włosów znacząco się poprawiła. Zdecydowanie kupię ponownie. Może skuszę się na test pozostałych wersji.



Linda, mydło do rąk jabłko i mięta.
Swego czasu uwielbiałam napój Tymbark o smaku jabłka i mięty. Dlatego chętnie sięgnęłam w Biedronce po mydło do rąk o tym zapachu. Jak zwykle nie zawiodłam się na tej marce. Mydło jest wydajne, dobrze myje, pozostawia świeży, ładny zapach na dłoniach oraz nie wysusza skóry. Niczego więcej nie wymagam od tego typu kosmetyku.

BALEA, Krem- pianka do rąk o zapachu tropikalnym.
Nie do końca byłam przekonana do pianek do rąk. Jednak od pewnego czasu uważam, że są lepsze niż tradycyjne mydła. Po pierwsze lepiej domywają ręce, a ich przewaga nad konkurentami polega głównie na większej wydajności. Zwykle mydło o takiej pojemności u mnie w mieszkaniu zużywane jest w ciągu dwóch tygodni. Ten produkt przetrwał trzy tygodnie, więc widzę różnicę. Ładny zapach owoców tropikalnych dość długo utrzymywał się na dłoniach. Produkt nie wysuszał skóry, a jego cudowny design cudownie prezentował się w łazience. Jak najbardziej kupię ponownie.

Krem do rąk z Pokomenowej edycji od Tony Moly - wersja z uroczym liskiem Eevee.
Krem do rąk szybko się wchłania i dobrze nawilża nasze dłonie. Kremy z tej kolekcji to nie jedynie ładnie wyglądające opakowania, ale także dobrej jakości kosmetyki pielęgnacyjne. Ta wersja ma zapach, według producenta, zasypki dziecięcej ja bardziej porównałabym ten aromat do nieco intensywniejszej woni kremu Nivea. Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Polecam jak najbardziej. Jedyny problem jest z dostępnością w Polsce, ale widziałam już go nawet w polskich sklepach internetowych z azjatyckimi kosmetykami.


Nerium AD Age Defying krem ​​na noc.
Krem jest prezentem od kochanej cioci zza oceanu. 
Pomału zaczynam zauważać u siebie lekkie zmarszczki i choć zdaję sobie sprawę, że jest to raczej nieuniknione to lepiej wcześniej pomóc cerze jeszcze dłużej zachować blask. Jednak nie z tego powodu zaintrygował mnie krem Nerium. Ma on naturalny skład i pomaga według wielu z bliznami potrądzikowymi. Zużyłam całe opakowanie i dość sumiennie go stosowałam. Produkt szybko się wchłania, lecz jego nieprzyjemny zapach utrzymuje się na skórze. Jego aromat przypomina mi wodorosty, glony, ewentualnie bardzo mokry mech w połączeniu z morskim powietrzem. Z pewnością nie jest zachęcający. Przyznam szczerze, że choć jest to dobry produkt, bo nieco niweluje przebarwienia i poprawia elastyczność skóry, to jednak nie jest on wart swojej ceny. Buteleczka, która starczyła mi na jakieś 2 miesiące, kosztuje ok. 80 euro w sklepach, które wysyłają do Polski. 

Yves Rocher Relaksujące mleczko do ciała lawenda & jeżyna.
Zdecydowanie mogę powiedzieć, że jestem fanką lawendowych zapachów przed snem. Pozwala mi ona się uspokoić i nastroić do regenerującego odpoczynku. Trudno jednak znaleźć kosmetyki, które nie zawierają dodatkowo chemicznych nut zapachowych i psują całą magię. W tym balsamie do ciała jednak producent osiągnął piękną kompozycję poprzez dodanie lawendy. Aromatem jestem zachwycona, a jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że utrzymuje się on spokojnie do czterech godzin na skórze. Mleczko szybko się wchłania, odpowiednio nawilża skórę i cudownie pachnie. Jednak dla osób, które mają bardzo suchą skórę, ten produkt nie będzie odpowiedni. Jeśli posiadasz normalną skórę i chcesz odpowiednio o nią zadbać, śmiało możesz sięgać po kosmetyki tej marki.


Joanna, Peeling myjący gruboziarnisty o zapachu mandarynki.
Pamiętam, że markę Joanna poznałam, kupując malutkie buteleczki z kolorowymi peelingami. Bardzo ucieszył mnie fakt, że będą nowe, naturalne kosmetyki tego typu. Niewielka buteleczka kryje w sobie dobry produkt, który żadnej z Was nie zawiedzie. Ja stosowałam go po żelu pod prysznic, trzy razy w tygodniu. Nabierałam niedużo produktu i rozmasowywałam na poszczególnych partiach ciała. Drobinki nie są bardzo ostre, ale skutecznie usuwają martwy naskórek. Zapach jest typowo cytrusowy. Polecam i na pewno sięgnę po kolejne.

Playboy, Play It Wild Żel pod prysznic.
Żel pod prysznic kupiony był w zestawie z perfumami o tym zapachu. Mogłoby się wydawać, że skoro perfumy uwielbiam, to tak samo będzie z żelem. Nic bardziej mylnego. Zapachy zupełnie się różnią. Perfuma ma słodkie nuty, ale ilość słodyczy w żelu przekroczyła normę. Uwielbiam karmel, ale po kilku prysznicach moja miłość nieco straciła na intensywności. Dokończyłam, ale sama nie wiem, jak tego dokonałam. Nigdy więcej nie sięgnę po ten żel.

Yves Rocher, Żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy.
Ten produkt i żel pod prysznic opisany powyżej to niebo i ziemia. Zapach intensywnie grejpfrutowy, który idealnie nadawał się na poranne, szybkie prysznice. Rześki, pobudzający, idealny na lato. Dawał dawkę energii na cały dzień. Jedyny mankament to jego wydajność, którą niestety muszę ocenić jako marną. W przyszłe lato postaram się znaleźć jego godnego następcę, który pozostanie w mojej łazience nieco dłużej.


Essence, Multi Action Blackest Black Mascara) (Ultra czarny tusz do rzęs).
Kolejna maskara, która skończyła swój żywot. Markę essence lubię za przystępne ceny i dobrą jakość. Na początku przygody z tym tuszem byłam bardzo zadowolona, jednak po pewnym czasie nieustannie się kruszył i sklejał rzęsy. Nie zachwycił mnie niczym. Już zdecydowanie bardziej polecam wersje Princess. Tego typu tuszu z pewnością już nie kupię.

Under Twenty, Anti! Acne, Matujący krem BB o działaniu antybakteryjnym SPF 10.
Latem nie sięgam po podkład. Jedyne co mnie zadowala to lekkie kremy BB. Ten produkt zdecydowanie się sprawdził. Jest bardzo wydajny, średnio kryje, nie tworzy efektu maski, a co najważniejsze przy spotkaniu naszej twarzy ze słońcem lekko chroni przed promieniami słonecznymi. Polecam mimo wszystko sięgać po kremy z filtrem SPF50 i stosować je jako bazę. Na lato, na co dzień - produkt idealny.


Dermal, Mask Sheet z zieloną herbatą.
Jedna z maseczek, którą dostałam w gratisie do zamówienia w sklepie koreadepart. Bardzo przyjemny zapach, który od razu sugeruje, że głównym składnikiem jest zielona herbata. Płachta dobrze przylega do twarzy i jest dość cienka. Esencja pozostała w opakowaniu pozwoliła mi na dwudniowe posmarowanie sobie skóry na dekolcie. Skóra po zastosowaniu jest rozświetlona i dość napięta. Byłam zadowolona z rezultatów.

Mamonde, Floral Hydro Aqua Gel Mask Narcissus Water Holding System.
Pierwsza tego typu maseczka, jaką używałam. Po otwarciu opakowania wyjmujemy żelowy płat o stałej konsystencji rozmieszczony na siatce. Nakładając go na twarz mamy efekt chłodzenia. Przyjemny, lekki, kwiatowy zapach. Idealnie sprawdzi się przy zmęczonej skórze, w szczególności pomoże na cienie pod oczy. Mało esencji w środku. Po zabiegu zdecydowanie widoczny efekt promiennej cery.

Heynature, Rozjaśniająca maseczka w płachcie.
Kolejny gratis, który otrzymałam przy okazji zamówienia na koreadepart. Maseczka ma za zadanie rozjaśnić naszą cerę. Materiał, z którego ją wykonano, jest delikatny i cienki. Dość ciężko nakłada się ją na twarz. Jednak efekt po zdjęciu jest bardzo zadowalający, bo nasza cera jest naprawdę rozjaśniona.

Missha, Pure Source Cell Sheet Mask Drzewo Herbciane.
Promocje na ebayu śledzę niemalże codziennie i tak oto w ręce mi wpadł zestaw pięciu maseczek w płachcie od misshy z drzewem herbacianym. W codziennej pielęgnacji stosuję olejek z tego drzewa i skutecznie koi on moje zmiany zapalne. Zadowolona z efektów, jakie przynosi ten składnik, zdecydowałam się na ten rodzaj maseczek w płachcie. Wykonane z cienkiego materiału, który łatwo dopasować do twarzy. Mają charakterystyczny, lekko ostry, ziołowy zapach dla drzewa herbacianego. Po zastosowaniu nasze stany zapale lekko się uspokajają, ale nie zauważyłam cudownych rezultatów. Spodziewałam się czegoś lepszego.

Purederm, Ogórkowa maseczka typu Peel Off.
Na koniec maseczkowych wywodów pozostawiam zupełne rozczarowanie. W poprzednim denku pisałam o maseczce węglowej tej marki i byłam z niej zadowolona. Drugim razem przy okazji zakupów w biedronce niestety już nie znalazłam jej, ale za co w ręce mi wpadła ogórkowa wersja. Myślałam, że tak jak w przypadku poprzedniej będzie to czysta przyjemność. Po nałożeniu dość grubej warstwy na twarz, odczekałam zalecany czas i przystąpiłam do zrywania. Maseczka się rolowała, nie chciała w ogóle zastygnąć. Żelowa breja, jaka powstała na mojej twarzy była nie do zdarcia. Trudno się ją po przegranej walce również zmywało. Nie polecam.


Plastry oczyszczające nos z lawą wulkaniczną z limitowanej serii The Simpsons firmy The face shop. (kopia z poprzedniego denka)
Zużyłam dwie sztuki plastrów na nos, które mają za zadanie usuwanie zaskórników z nosa i oczyszczanie. Bez wcześniejszego rozluźnienia porów nie ma sensu się za to brać, bo efekt jest naprawdę mizerny. Jednak, gdy przyłożymy do naszego nosa szmatkę z letnią wodą i potrzymamy chwilę, a następnie zastosujemy plaster zgodnie z zaleceniami producenta, to efekty są zauważalne. Może nie bardzo spektakularne, ale zauważalne gołym okiem. Oceniam na plus, lecz chyba bardziej jestem zwolenniczką zestawów w trzech krokach. Widzę wtedy większą różnicę.

Próbki:
Tony Moly Goat Moisture Cream,
Zestaw Etude House Pink Vital Water.

Używałyście któregoś z tych produktów? Jakie wrażenia? Co chętnie byście przetestowały?

11:33:00

The Face Shop X Hoodie Ryan - limitowana edycja 2017.

 The Face Shop X Hoodie Ryan - limitowana edycja 2017.
The Face Shop X Hoodie Ryan Collaboration.

Moje posty z nabytkami danych miesięcy doskonale pokazują fakt, że nie potrafię obojętnie przejść obok koreańskich kolekcji z animowanymi postaciami. Tym razem marka The Face Shop kusi cudami powstałymi przy współpracy z jedną z postaci kakao friends. Nie znam tej kreskówki, ale kosmetyki z tej kolekcji wpadły mi w oko. Same oceńcie:













Jakie kosmetyki wchodzą w skład kolekcji?:
  • Cushion
  • Paletki cieni - 2 warianty
  • Tinty do ust - 4 kolory
  • Balsam do ust w formie breloczka do kluczy - kolory
  • Mleko i masło Shea - żel pod prysznic
  • Mleko i masło Shea - balsam do ciała
  • Nawilżający krem z nasionami Chia
  • Zestaw naklejek do paznokci
  • Mini Bake-Up Bar, 3 zestawy
  • Puder do włosów 2 kolory



실물을 공개합니다! #스파이샷 #실물깡패 고퀄리티 "더페이스샵" 콜라보디자인!!! 21일 출시 #👀 ------------------------------------------------ [HOODIE RYAN x THEFACESHOP] #더페이스샵 #더페 #후드라이언 #리틀프렌즈 #9월21일 #출시 #고퀄리티보장 #뷰티스타그램 #thefaceshop #kakaofriends #ryan #hoodieryan ------------------------------------------------ 1. 바디워시+로션 2. 스페셜쿠션 케이스 3. 치아씨드크림 4. 립밤 (3 colour) 5. 모노팝아이즈 (2 colour) 6. 치아씨드 크림 제품 e-카다로그를 소개합니다!!! ------------------------------------------------ [little FRIENDS x THEFACESHOP] ------------------------------------------------ 1. 베이비썬쿠션 (DIY스티커) 2. 핸드크림 3. 마스크시트 4. #닥터벨머 마일드워시 5. #닥터벨머 마일드모이스쳐라이져 6. #닥터벨머 미네랄솔트 토너 7. #닥터벨머 #아토솔트크림
Post udostępniony przez THE FACE SHOP (@t.f.s.beauty)

Z niecierpliwością czekam na premierę 21 września.
Jak Wam podoba się kolekcja?

Źródła zdjęć: ryanraroar.comwww.kpopmap.com .

10:38:00

Leniwy konkurs - Born to be lazy.

Leniwy konkurs - Born to be lazy.

Kolejny konkurs! Nie zwalniamy tempa.
Dla tych wracających do szkoły i osób, które te czasy mają już dawno za sobą. Nieważne ile masz lat, każdy z nas lubi czasem trochę poleniuchować. Nagrodą jest zestaw, który pomoże Ci "leżeć i pachnieć".

Nagroda jest jedna. Jest nią zestaw kosmetyków marki Balea z serii Born to be lazy, czyli żel pod prysznic, balsam do ciała i pomadka ochronna do ust.

Co trzeba zrobić, by wziąć udział?
Warunek konieczny:
1. Być publicznym obserwatorem bloga.
2. W jaki sposób najczęściej leniuchujesz?
3. Udostępnić informację o konkursie na Facebooku, Instagramie i/lub blogu.
4. Podać adres e-mail.
Warunki dodatkowe:
1.  Polubienie FanPage Lifestyle by Lady Flower.
2. Obserwowanie Instagrama @lifestyle_ladyflower.

Wzór prawidłowego zgłoszenia:
1. Obserwuję jako... (nick).
2. Odpowiedź na pytanie konkursowe.
3. Udostępniono... (link).
4. Adres e-mail.

Regulamin rozdania:
1. Organizatorem rozdania jestem ja, czyli właścicielka bloga lady-flower123.blogspot.com.
2. Zestaw jest nowy i jest on jedyną nagrodą.
3. Udział w konkursie mogą wziąć tylko osoby pełnoletnie.
4. Rozdanie trwa od 4.09. do 15.09.2017.
5. Wyniki zostaną podane najpóźniej do 3 dni po zakończeniu konkursu.
6. Nagroda zostanie wysłana w przeciągu 5 dni po otrzymaniu adresu korespondencyjnego zwycięzcy.
7. Na adres czekam 3 dni po wysłaniu maila z informacją o wygranej. W przypadku braku odpowiedzi wybieram kolejnego zwycięzcę
8. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.
9. Koszt wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywa organizator konkursu, czyli ja.


Organizator oświadcza, że konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenia losowania) w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

EDIT:
Konkurs wygrywa Pani Agnes C. za niebanalny opis leniuchowania.
E-mail już wysłany. Gratuluję!
Już w okolicach środy nowy konkurs, więc pozostańcie czujni!

10:37:00

Nowości w kosmetyczce - sierpień 2017.

Nowości w kosmetyczce - sierpień 2017.
Z końcem miesiąca zawsze mam wrażenie, że wcale nie ma tak sporo nowości u mnie. Pochowają się po szafach, a gdy przychodzi do przygotowywania zdjęć, to powiem szczerze, że łapię się za głowę i pomału zaczynam zastanawiać się nad leczeniem. Wiem jednak, że większość z tych cudeniek zostanie zużyta, bo systematycznie dbam o siebie i wszystko to jest mi potrzebne. Ważne jest przy przechowywaniu takiej ilości, szczególnie jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne, by otwierać kosmetyki dopiero wtedy, gdy zaczynacie ich używać, by nie straciły swych właściwości. Zwykle data ważności jest dość spora, ale tylko pod warunkiem, że opakowanie jest fabrycznie zamknięte. Przejdźmy do nowości, których i tym razem nie brakuje.


Paczka od Beautynetkorea. Zamawiałam tam pierwszy raz i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 12 lipca złożyłam zamówienie i już na początku sierpnia przesyłka była u mnie. Dodatkowo jako gratis dostałam pełnowymiarowy produkt, jakim jest Tint do brwi od Etude house w kolorze jasnego brązu.


W paczce znajdowały się:

  • TONYMOLY Buried Digda Pop Up From The Ground 3-Step Nose Pack - plastry oczyszczające nos w trzech krokach
  • PRRETI Cleanse Juice One Pack 3 Type - 3 rodzaje maseczek w płachcie: miodowa, jarmużowa oraz z kalarepą. 
  • PRRETI Tok Tok Ade Clay Mask - brzoskwiniowa maseczka.
  • PRRETI Pure White Milk Cream - wybielający delikatnie, mleczny krem do twarzy i ciała.
  • PRRETI So Good Foot Peeling Mask 3-Step Program - skarpetki złuszczające w 3 krokach.
  • PRRETI Honey & Berry Sleeping Mask - maseczka / krem na noc z miodem i jagodami. 
  • EYENLIP Pure White Tone-Up Cream - wybielający krem do twarzy i ciała.
  • PRRETI Honey & Berry Lip Sleeping Mask - maseczka na noc przeznaczona do pielęgnacji ust, zamknięta w poręcznej tubce. 



Tym razem nowości prosto z ebay'a. Mam już pierwszy, upragniony kosmetyk marki Elizavecca, czyli ujędrniający krem do biustu. Dodatkowo tint w odcieniu ciemnego brązu do brwi od firmy Etude House. Ostatni produkt to Holika Holika Baby Silky Foot Mask Sheet, czyli regenerująca maseczka do stóp w formie bawełnianych skarpet, za które zapłaciłam niecałe 3 $ z przesyłką. 


Ostatnie dwie brakujące do kolekcji maseczki w płachcie z postaciami Disneya. Brakowało mi jedynie Arielki, która ma za zadanie nawilżyć naszą skórę i Śpiącej królewny, która ma działanie regenerujące. Cała kolekcja już u mnie! Zakochałam się w opakowaniach i niezmiernie cieszy mnie fakt, że mam już komplet. Aż szkoda zużyć. Dodatkowo na zdjęciu widzicie dwie próbki, które dostałam do zamówienia oraz znalazłam również odręcznie pisany list schowany w małej różowej kopercie ze znaczkiem "Present for you". Bardzo miłe, ładnie zapakowana paczka i zdecydowanie jeszcze coś zakupię u tego sprzedawcy. Znajdziecie bez problemu na eBayu: all_set.


Urocze ośmiorniczki kryją w sobie oczyszczające plastry na nos. Czekam jeszcze na scrub z tej serii i z pewnością ją Wam zaprezentuje. Produkt nabyłam na eBayu, zestaw trzech sztuk kosztował niecałe 7 $. Widziałam już poświęcone im recenzje i jestem pełna nadziei, że w pełni spełnią swoją funkcję.


Moje pierwsze zakupy w internetowej drogerii ezebra zakończone pełnym sukcesem. Kupiłam w promocyjnej cenie paletkę cieni Makeup Revolution Fortune Favours The Brave 30 Eyeshadows by BritishBeautyBlogger, roświetlacz, o którym marzyłam, czyli Makeup Revolution Unicorns Heart Rainbow Highlighter. Dodatkowo poziomkowy, cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips. Dodatkowo do zamówienia dołączona była ciekawa zakładka.


Moje ostatnie w tym miesiącu paczki, które odebrałam z poczty.

Pierwsza to przesyłka z Jolse. Zawartość:
  • Innisfree Blooming Highlighter 9.5g edycja limitowana z pięknym, kwiatowym grawerem
  • TONYMOLY Tako Pore Bubble Pore Pack 
  • TONYMOLY Tako Pore Sebum Control Gel Cream
  • NAKEUP FACE 10% Glycolic Acid AHA Scaling Cream 50ml - do recenzji tego produktu zakwalifikowałam się na stronie sklepu i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. 
  • Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie fakt co do ilości dodanych próbek (następne zdjęcie).

Ebay:
The Simpsons Jeju Volcanic Lava 3-Step Deep Cleansing Nose Strip - oczyszczające plastry na nos. Kupione u sprzedawcy seoulcosmetics. Kiedyś bardzo chwaliłam sobie zakupy. Obecnie jestem bardzo niezadowolona, ponieważ przesyłka z uzupełnieniem mojej kolekcji "Gdzie jest Nemo" nie dotarła, a ta przybyła prawie 3 tygodnie po terminie. Jednak dostałam pełny zwrot pieniędzy. Mam nadzieję, że szybko zażegnają problemy, bo ceny zwykle mieli najbardziej atrakcyjne. 


Próbki, które znalazłam w zamówieniu z Jolse. Ich ilość mnie pozytywnie zaskoczyła. 
Co tu ciekawego znajdziemy?:
  • Tony Moly Banana Sleeping Pack - miałam już okazję wypróbować taką próbkę i rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania. Świetnie pachnie i dobrze nawilża. 
  • Tony Moly Luminous Goddess Aura BB Cream SPF37 PA++
  • Tony Moly Regencia Homme Multi Fluid 
  • Lioele Secret Pore Rich Balm
  • Lioele Triple The Solution (BB Cream) SPF30/ PA++
  • Nature Republic Super Aqua Max Cream
  • Węglowy pasek na nos
  • Maseczka w płachcie The Saem Global Eco Mask Sheet
  • Bibułki matujące.

Co sądzicie o takiej ilości sampli?


Jeszcze więcej nabytków z tego miesiąca. Tym razem niewielki zakup w Drogerii Hebe oraz łupy z Biedronki.
O co tym razem poszerzyła się moja szafa z kosmetykami?:

  • Evree, Magic Rose, Różany tonik do twarzy
  • Estemedis, regenerująca maska do dłoni
  • 3 żele antybakteryjne: arbuzowy, ananasowy oraz truskawkowy.

Na koniec moja wisienka na torcie, czyli urodzinowy prezent od mojego chłopaka. Z obawy, że zostanie ponownie wykupiona, nieco przyspieszyłam zakup. Mojego zachwytu nad nią nie ma końca. Recenzję oraz swatche znajdziecie w osobnym POŚCIE poświęconym tej paletce.

Jak podobają się Wam nowości?

08:44:00

Porady ekspertów są bezcenne, więc zajrzyj na mojsalon.eu.

Porady ekspertów są bezcenne, więc zajrzyj na mojsalon.eu.

Porady ekspertów są bezcenne, więc zajrzyj na mojsalon.eu.

Jakiś czas temu pisałam o wyszukiwarce salonów fryzjerskich i kosmetycznych w naszej okolicy oraz opiniach na ich temat. Portal pomału się rozwija i nie znajdziemy na nim jedynie miejsc godnych polecenia, ale również zabiegi, które jesteśmy w stanie samodzielnie wykonać w domu.

Każda z nas może wyszukać coś dla siebie. Na blogu mojsalon.eu znajdują się porady na temat pielęgnacji włosów, naturalnych kosmetyków i wielu problematycznych dolegliwości jak np. grzybica paznokci. Przykładowo doszukałam się artykułu o opalaniu natryskowym, o którym nie miałam kompletnego pojęcia i to w formie, jaką lubię, bo mamy dziesięć faktów, które są urozmaicone krótkim opisem. Po lekturze jestem już pewna, że raczej nigdy się na niego nie zdecyduję, ale przynajmniej wiem, jak to mawia moja mama „z czym to się je”.


Często podejście autorów tekstów jest nieco sarkastyczne, jak to ma miejsce w artykule poświęconemu faktom na temat długich włosów. Sama nieraz zastanawiam się, co mi strzeliło do głowy, by tak się męczyć. Ciągłe problemy, które idealnie i humorystycznie przedstawione są właśnie w tym tekście. Rozweselenie czytelnika to naprawdę spory plus. Czasem dobrze do pewnych problematycznych rzeczy podejść z dystansem.

Podsumowując, polecam bloga serwisu mojsalon, gdzie możecie, moje drogie, znaleźć ciekawe porady z nutką humoru. Wskazówki ekspertów zdecydowanie pomogą Wam w dążeniu do ulepszania samych siebie i to niekoniecznie za kosmiczne pieniądze. Wystarczy trochę chcieć i znaleźć potrzebną wiedzę, a rezultaty mogą Was zaskoczyć.

21:07:00

Rozdanie z puszystym musem w roli głównej.

Rozdanie z puszystym musem w roli głównej.

Dawno nie było konkursu, więc buszując w mojej ulubionej drogerii, postanowiłam, że kupię też coś dla Was.

Nagroda jest jedna, a jest nią puszysty mus do ciała o zapachu konopi i pomarańczy z mydlarni Cztery Szpaki.

Co trzeba zrobić, by wziąć udział?
Warunek konieczny:
1. Być publicznym obserwatorem bloga.
2. Napisać, po jakie kosmetyki naturalne zazwyczaj sięgasz i dlaczego?
3. Podać adres e-mail.
Warunki dodatkowe:
1. Udostępnić informację o konkursie na Facebooku, Instagramie i/lub blogu.
2.  Polubienie FanPage Lifestyle by Lady Flower.
3. Obserwowanie Instagrama @lifestyle_ladyflower

Wzór prawidłowego zgłoszenia:
1. Obserwuję jako... (nick).
2. Odpowiedź na pytanie konkursowe.
3. Adres e-mail.

Regulamin rozdania:
1. Organizatorem rozdania jestem ja, czyli właścicielka bloga lady-flower123.blogspot.com.
2. Kosmetyk jest nowy i jest on jedyną nagrodą.
3. Udział w konkursie mogą wziąć tylko osoby pełnoletnie.
4. Rozdanie trwa od 28.08. do 3.09.2017.
5. Wyniki zostaną podane najpóźniej do 3 dni po zakończeniu konkursu.
6. Nagroda zostanie wysłana w przeciągu 5 dni po otrzymaniu adresu korespondencyjnego zwycięzcy.
7. Na adres czekam 3 dni po wysłaniu maila z informacją o wygranej. W przypadku braku odpowiedzi wybieram kolejnego zwycięzcę
8. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.
9. Koszt wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywa organizator konkursu, czyli ja.

WYGRYWA Frambuesa. Gratuluję.


Organizator oświadcza, że konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenia losowania) w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

13:16:00

Recenzja: Huda Beauty, Textured Shadows Palette Rose Gold Edition, paleta cieni do powiek.

Recenzja: Huda Beauty, Textured Shadows Palette Rose Gold Edition, paleta cieni do powiek.

Marzenia często się spełniają, szczególnie te kosmetyczne. Mam zaszczyt przedstawić Wam paletkę cieni Rose Gold Edtion od Huda Beauty. Sukces, jaki odniosła ta marka, a szczególnie jej właścicielka jest ogromny. W tym momencie produkty od Huda Beauty to jedne z najlepiej sprzedających się kosmetyków w sieci drogerii Sephora. Ja dostałam to cudo na urodziny. Mimo że obchodzę je dopiero 16 września, to zmusiłam mojego chłopaka, by została ona zamówiona wcześniej.


Paletkę możecie kupić jedynie w internetowym sklepie Sephora. Nie znajdziemy jej stacjonarnie. Koszt tego cuda to 319 zł. Wysyłka jest darmowa, a dodatkowo do zakupu otrzymujemy trzy próbki, które możemy samodzielnie wybrać.


Paleta zawiera 18 odcieni. Wyróżnimy 10 matowych, 2 perłowe oraz 6 metalicznych 3D cienie. Całość utrzymana jest w ciepłej kolorystyce. Uniwersalność tej palety pozwoli nam na stworzenie zarówno codziennych, jak i wieczorowym makijaży. Mamy nieskończenie wiele możliwości łączenia kolorów. Wystarczy zwykły look nieco urozmaicić jednym z metalicznych cieni i już na oku pojawia się coś niezwykłego.


Opakowanie trochę mnie zawiodło. Może po prostu dlatego, że jest inne niż zwykle. Tekturka z oczami i nazwą mieni się na złoto, jak możecie to zobaczyć na zdjęciu. Po wysunięciu z niej paletki ukazuje nam się czarny box z przeźroczystą szybką. W moim odczuciu opakowanie mogłoby być nieco solidniejsze. Oczekiwałam klasycznej metalowe lub plastikowej kasetki z pędzelkiem i lusterkiem w środku. Mam nadzieję, że to jedynie kwestia przyzwyczajenia.


Cienie matowe:
Bossy - śliwkowy, głęboki brąz. Niekiedy nazywany głębokim burgundem. 
Flamingo - nasycony, jasny róż. Dobrze porównany do koloru piór flaminga. 
Shy - kolor określany jako "dusty rose", czyli zakurzona róża. Ja określiłabym to jako odcień ciemnej, herbacianej róży.
Bae - najjaśniejszy cień dostępny w tej palecie. Jasny beż mający nieco żółtawe tony. 
Suede - brąz wpadający w szarości. 
Coco - czekoladowy, głęboki, ciepły brąz. 
Maneater - głęboka, krwista czerwień. Idealnie dopasowana do kanibalskiej nazwy.
Henna - brąz wpadający w pomarańcz, a nawet lekko w czerwień.
Sandalwood - brąz z żółtymi tonami.
Black Truffle - klasyczny, czarny mat.

Cienie metaliczne:
Dubai - cudowny, głęboki brąz ze złotymi i lekko zielonymi drobinkami.
Fling - żurawinowa czerwień z miedzianymi refleksami.
24K - prawdziwe złoto. 
Rose Gold - mój ulubiony metalik z tej palety. Idealny złoto-różowy metalik z nieco miedzianym połyskiem. Boski!
Trust Fund - klasyczna miedź. 
#Blessed - antyczne złoto.

Cienie perłowe:
Angelic - jasny róż ze złotymi drobinkami. 
Moon Dust - szampański odcień ze złotymi drobinkami, które iskrą niczym bąbelki w kieliszku wypełnionym tym trunkiem.



Cienie prezentują się na skórze w sposób następujący:

Swatch: Matowe + Moon Dust 

Swatch: Metaliczne + Perłowe (w słońcu)

Swatch: Metaliczne + Perłowe ( w cieniu)
Paleta nie tylko z wyglądu różni się od innych, dostępnych na rynku. Niespotykane kolory oraz tekstury wprowadzają nas w zupełnie inny wymiar makijażu. Ma to swoje wady i zalety. Każdy cień musimy dokładnie poznać, by wiedzieć jak się blenduje, jaką ma teksturę, czy wymaga użycia bazy, a jeśli tak to jakiej. Wbrew pozorom nie jest ona idealna. Zachwyca, ale wymaga trudu. Ja jestem w stanie się zaakceptować ten fakt i poświęcić czas na zapoznanie się z poszczególnymi odcieniami. Zanim zabrałam się do testów, obejrzałam kilka instruktażowych filmików i rady, jakie z nich wyniosłam, są bezcenne. Dokładnie wiem jakie cienie dobrze się ze sobą łączą, że metaliki najlepiej nakładać palcem, bo niestety nie każdy pędzel podoła temu zadaniu, a by wydobyć piękno z iskrzących kwadracików i przenieść je wprost na powiekę dobrze jest sięgnąć po specjalną bazę do brokatów. Pigmentacja cieni, jak widzicie na swatchach, jest bardzo dobra, zadbać jedynie musimy o to, by a oku prezentowały się równie dobrze, a nawet lepiej. Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam Wam ten produkt i zdecydujecie się na zabawę z barwami orientu.


Moja przyjaciółka, która jest wizażystką, zgodziła się, by wypróbować na mnie to cudo. Efekt moim zdaniem jest niesamowity. Niezbyt często możecie zobaczyć moją twarz tutaj, ale uwierzcie mi, że po zrobieniu make-upu nie poznałam siebie w lustrze. Makijaż oka to dowód na to, że cienie dobrze się blendują oraz mają dobrą pigmentację. W roli głównej "Rose Gold" z pomocą bazy NYX Glitter Primer. 


Serdecznie zapraszam Was na Fanpage Aleksandry Płońskiej, której dzieło, w pełnej okazałości, możecie podziwiać na zdjęciu wyżej. 

13:18:00

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE - LIPIEC 2017.

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE - LIPIEC 2017.
Kolejne nowości w mojej kosmetyczce, tym razem lipcowe. Znów zaszalałam, ale nie żałuję ani jednego zakupu. Niektóre rzeczy były w atrakcyjnej cenie, inne w promocji, a jeszcze inne dostałam. Posty z denkiem czerwcowym oraz lipcowym do końca tego tygodnia pojawią się na blogu. Nie myślcie, że tylko kupuję i kosmetyki stoją ładnie na półce, część z nich pomału zużywam.


Ogromne zamówienie kosmetyczne z mojadrogeria.eu obejmowało takie produkty jak:
  • Balea balsam do ciała Fescher Flaming 
  • Balea żel pod prysznic Sweet Wonderland 
  • Balea deo bodyspray limonka guarana 
  • Balea mydło w płynie Kichernder Kakadu 
  • Balea szampon Trendiger Tukan 
  • Elkos żel pod prysznic trawa cytrynowa & limonka 
  • Elkos żel pod prysznic mango & ananas 
  • Balea żel pod prysznic Mystic Fantasy 
  • Balea żel pod prysznic granata i kwiat brzoskwini 
  • Balea żel pod prysznic VIVA CUBA 
  • Elkos żel pod prysznic jednorożec 
  • Balea żel pod prysznic Bahamas Dream 
  • Balea żel pod prysznic BYE BYE UNICORN 
  • Dusch Das żel pod prysznic Fruit & Creamy 
  • Dusch Das żel pod prysznic magnolia
  • Elkos żel do kąpieli + szampon dla dzieci różowy
  • Elkos żel do kąpieli + szampon dla dzieci niebieski
  • Balea żel pod prysznic słodka pokusa
  • Balea olejek do kapieli makadamia i miód 
  • Balea peeling do kąpieli pomarańcz mięta 
  • Balea żel pod prysznic Fresh Smoothie 

Jak już pewnie zauważyliście po poprzednich postach uwielbiam Baleę. tym razem skusiłam się również na żele marki Dusch Das oraz Elkos. Zobaczymy jak się spiszą.


nowościach kosmetycznych czerwca mogliście zobaczyć część kolekcji z papugami od marki Balea. Zamówienie z mojadrogeria.eu uzupełniło kolekcję i tak prezentuje się ona w całości. Zestaw składa się z żelu pod prysznic, szamponu, mydła do rąk, balsamu do ciała, pianki do golenia, balsamu do rąk oraz dezodorantu. 


Oto zawartość cudownej paczki, którą otrzymałam od LoveAne z serwisu DressCloud.
W środku znalazłam:
  • Miodową maseczkę w płachcie
  • Marchewkowy krem do rąk marki Venus
  • Jagodową kostkę do kąpieli Sephora
  • Dwie próbki marki Indygo, czyli balsam do ciała oraz krem do rąk
  • Odżywkę do włosów John Masters Organics
Dodatkowo otrzymałam piękny list. Mam nadzieję, że to początek wspaniałej znajomości.


Kolejną nowością kosmetyczną, która dotarła do mnie w lipcu, jest linia kosmetyków hipoalergicznych marki Joanna.
Znajdziemy w niej 3 produkty, czyli szampon, balsam oraz żel pod prysznic. Nie ukrywam, że oprócz niektórych marek kosmetycznych bardzo rzadko miewam alergię na jakiekolwiek kosmetyki. Wyjątkiem są jedynie szampony, na których składy muszę uważać, bo moja skóra głowy jest bardzo kapryśna i wybredna. Rozpoczynam testy i dam znać jak się sprawują.


Nowa dostawa maseczek! Tym razem w skład paczki wchodziły:
The Face Shop Disney Mickey Never Aging 
The Face Shop Disney Winnie The Pooh Honey Pot
Mamonde Floral Hydro Aqua Gel Mask Narcissus Water Holding System 

Za wszystkie trzy zapłaciłam 3,77 $, ale widziałam, że sprzedawca już podniósł ceny.


Ciąg dalszy maseczek oraz przeuroczy Tint do ust, którego mogliście już podziwiać na moim Instagramie.

Laviens x Disney Frozen Anna Skincare Purifying & Brightening 
Laviens x Disney Frozen Olaf Skincare Intensive Hydrating Facial
Laviens x Disney Frozen Elsa Skincare Revitalizing & Refreshing 
ETUDE HOUSE Dear Darling Water Gel w odcieniu PK004
A'Pieu Pure Medic balsam z prowitaminą B5.


Na zakupach w Biedronce wypatrzyłam kosmetyki przeznaczone dla dzieci marki Marion. Ładne opakowania i cudowne zapachy niemalże zmusiły mnie do zakupu. Tym razem do mojego koszyka trafiły: Glutoretka do mycia o zapachu Jagodowej Muffinki, Spray ułatwiający rozczesywanie oraz krem na niesforne kosmyki. 


Czarne maseczki w płachcie od Sexy Look z podobiznami księżniczek z Disneya.
Działanie ich jest różne. W zależności od charakteru na opakowaniu mają za zadanie:
Bella - Naprawianie 
Ariel - Nawilżanie
Królewna Śnieżka - Wybielanie
Kopciuszek - Przeciwzmarszczkowe oraz ujędrniające


Na koniec wisienka na torcie, czyli nowości od Drogerii Natura. Tym razem marki Sensique, My Secret oraz KOBO Professional tym razem rozpieszczają nas za pomocą:
My Secret NEON COLOR NAIL POLISH – edycja limitowana (5 odcieni)
Sensique CREATIVE EYESHADOWS (dostępne w dwóch nowych odcieniach: 141 Caramel Cake i 142 Chocolate Dessert)
KOBO Professional MODELING ILLUMINATOR with Tens’up

Jak podobają się Wam moje nowości? Co chciałybyście, by również znalazło się w Waszych kosmetyczkach?
Copyright © 2016 Lifestyle by Ladyflower. , Blogger