Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Recenzja: Essence Everybunny Needs Somebunny Lip Balm – mały kosmetyk, który naprawdę daje radę 🐰

kwietnia 29, 2026

Recenzja: Essence Everybunny Needs Somebunny Lip Balm – mały kosmetyk, który naprawdę daje radę 🐰

Essence Everybunny Needs Somebunny Lip Balm 🐰💋


Balsamy do ust to jedne z tych kosmetyków, które zawsze gdzieś mi towarzyszą — w torebce, kieszeni kurtki czy kosmetyczce. Lubię mieć je pod ręką, bo moje usta szybko się przesuszają, zwłaszcza gdy jest chłodniej albo wieje wiatr. Tym razem w moje ręce trafił Everybunny Needs Somebunny Lip Balm od Essence i muszę przyznać, że już na pierwszy rzut oka zwrócił moją uwagę.

Ciężko nie zauważyć tego opakowania — mały króliczek w formie breloczka wygląda naprawdę uroczo i zdecydowanie wyróżnia się spośród innych balsamów. To taki kosmetyk, który można przypiąć do kluczy albo torebki i mieć zawsze pod ręką, co jest bardzo wygodne. Przyznam szczerze, że początkowo myślałam, że to bardziej gadżet niż produkt, który faktycznie dobrze działa.

Na szczęście szybko zmieniłam zdanie.

Sam balsam ma bardzo przyjemną formułę. Dobrze rozprowadza się na ustach, daje odczuwalne nawilżenie i nie zostawia lepkiej warstwy, czego osobiście bardzo nie lubię. Jest lekki, komfortowy i praktycznie niewyczuwalny, a jednocześnie sprawia, że usta są miękkie i wygładzone.

Najbardziej podoba mi się to, że efekt nawilżenia nie znika po kilku minutach. Wiele balsamów działa tylko chwilowo, a potem mam wrażenie, że usta są jeszcze bardziej suche niż wcześniej. Tutaj tego nie zauważyłam — usta przez dłuższy czas wyglądają dobrze i są po prostu bardziej komfortowe.



Nie jest to mój pierwszy produkt do ust od Essence i kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że ta marka naprawdę dobrze wypada pod względem jakości w stosunku do ceny. Ich produkty są przystępne cenowo, a jednocześnie często dorównują dużo droższym kosmetykom.

Myślę, że ten balsam to fajna opcja dla osób, które lubią praktyczne kosmetyki, ale zwracają też uwagę na wygląd opakowania. W tym przypadku dostajemy jedno i drugie — coś, co dobrze działa i jednocześnie po prostu cieszy oko.

Dla mnie to bardzo udany zakup i na pewno będę po niego sięgać regularnie. Czasem takie małe kosmetyki okazują się naprawdę miłym zaskoczeniem — i tutaj właśnie tak było.

Zapowiedź: Essence "Little Eyebrow Monsters".

kwietnia 07, 2016

Zapowiedź: Essence "Little Eyebrow Monsters".

Recenzja: Essence LE Me & My Ice Cream Cienie.

sierpnia 06, 2014

Recenzja: Essence LE Me & My Ice Cream Cienie.




Marka Essence jest moim skromnym zdaniem jedną z najlepszych tanich marek kosmetycznych na polskim rynku. Do tego limitowane edycje, na które nieraz po prostu się rzucamy, bo opakowania jak i kolory mazidełek są cudowne. Cieszę się, że ostatnimi czasy omijam drogerie, bo widząc coraz to nowe zapowiedzi chyba bym zbankrutowała, a do tego zasypała się kosmetykami.

Często jest tak, że kupuję jakiś róż czy też błyszczyk czy inny kolorówkowy produkt z limtowanki, użyje go raz a potem zastanawiam się jak jeszcze mogłabym go użyć i leży i czeka na lepsze czasy lub też na dobrą osobę, która go przygarnie. W przypadku tych cieni tak nie jest. Odcień 03 Always in my mint (tak, MINT nie MIND :) - taki psikus od marki ) idealnie komponuje się z moimi miętuskowymi bluzkami. Btw ogólnie jestem chora na kolor miętowy wszędzie. Natomiast 01 Cone Head idealnie sprawdza się do każdego dziennego makijażu.

Oba cienie są wypiekane i marmurkowe. Używałam ich jedynie na sucho, ale jak informuje nas producent można użyć ich również na morko. Odcienie są delikatne i bardzo dziewczęce. Niestety przy nakładaniu lekko się osypują nie wiadomo jak ściągalibyśmy nadmiar z pędzelka. To jest chyba ich jedyny mankament. Ładnie kryją i trzymają się na powiece. Pod nie zawsze stosuje bazę pod cienie również marki essence i spokojnie dają radę cały dzień. Zdecydowanie polecam wszystkie cienie wypiekane tej firmy tych już raczej nigdzie nie znajdziecie, ale może w następnej limitowanej edycji w Polce znajdą się podobne produkty? Zapowiedzi trend edycji zdecydowanie będziecie mogli zobaczyć na blogu.

Może na koniec powiecie mi tylko jakie cienie tej marki najbardziej lubicie?

Zdj. Piasecki
Copyright © Lifestyle by Ladyflower , Blogger