Essence Everybunny Needs Somebunny Lip Balm 🐰💋
Balsamy do ust to jedne z tych kosmetyków, które zawsze gdzieś mi towarzyszą — w torebce, kieszeni kurtki czy kosmetyczce. Lubię mieć je pod ręką, bo moje usta szybko się przesuszają, zwłaszcza gdy jest chłodniej albo wieje wiatr. Tym razem w moje ręce trafił Everybunny Needs Somebunny Lip Balm od Essence i muszę przyznać, że już na pierwszy rzut oka zwrócił moją uwagę.
Ciężko nie zauważyć tego opakowania — mały króliczek w formie breloczka wygląda naprawdę uroczo i zdecydowanie wyróżnia się spośród innych balsamów. To taki kosmetyk, który można przypiąć do kluczy albo torebki i mieć zawsze pod ręką, co jest bardzo wygodne. Przyznam szczerze, że początkowo myślałam, że to bardziej gadżet niż produkt, który faktycznie dobrze działa.
Na szczęście szybko zmieniłam zdanie.
Sam balsam ma bardzo przyjemną formułę. Dobrze rozprowadza się na ustach, daje odczuwalne nawilżenie i nie zostawia lepkiej warstwy, czego osobiście bardzo nie lubię. Jest lekki, komfortowy i praktycznie niewyczuwalny, a jednocześnie sprawia, że usta są miękkie i wygładzone.
Najbardziej podoba mi się to, że efekt nawilżenia nie znika po kilku minutach. Wiele balsamów działa tylko chwilowo, a potem mam wrażenie, że usta są jeszcze bardziej suche niż wcześniej. Tutaj tego nie zauważyłam — usta przez dłuższy czas wyglądają dobrze i są po prostu bardziej komfortowe.
Nie jest to mój pierwszy produkt do ust od Essence i kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że ta marka naprawdę dobrze wypada pod względem jakości w stosunku do ceny. Ich produkty są przystępne cenowo, a jednocześnie często dorównują dużo droższym kosmetykom.
Myślę, że ten balsam to fajna opcja dla osób, które lubią praktyczne kosmetyki, ale zwracają też uwagę na wygląd opakowania. W tym przypadku dostajemy jedno i drugie — coś, co dobrze działa i jednocześnie po prostu cieszy oko.
Dla mnie to bardzo udany zakup i na pewno będę po niego sięgać regularnie. Czasem takie małe kosmetyki okazują się naprawdę miłym zaskoczeniem — i tutaj właśnie tak było.



Ja zwykle używam maski na noc albo olejku pielęgnującego.
OdpowiedzUsuńCo możesz polecić? Maska na noc to zdecydowanie coś dla mnie.
UsuńWygląda uroczo, moja wnuczka by się pewnie ucieszyła :)
OdpowiedzUsuń