17:05:00

Kącik czytelniczy: Kasie West "P.S. I Like You".


Opis od wydawnictwa:
Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek?
Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?
Wkrótce ławkowa korespondencja między Lily a tajemniczym miłośnikiem muzyki nabiera tempa. Rozmawiają nie tylko o muzyce, ale i o swoich problemach i stają się sobie coraz bliżsi. Kim jest ta tajemnicza bratnia dusza?
 Pogodna, pełna wdzięku i ciepła historia o przyjaźni i miłości, i o tym, że nigdy nie warto nikogo sądzić po pozorach.

Szczegóły:
Format: 143x204
Liczba stron: 372
Oprawa: Miękka
Cena: 37.90 zł

Źródło: http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/ps-i-like-u


Moja opinia:

To nie pierwsza moja styczność z twórczością Kasie West. Na blogu mogliście znaleźć już recenzję jej poprzedniej książki, czyli „Chłopaka z sąsiedztwa”. Tym razem lektura „P.S. I Like You” minęła mi równie przyjemnie. Nie jestem w stanie określić, w czym tkwi fenomen książek tej autorki, ale czyta się je bardzo przyjemnie i lekko. Dobrych kilka godzin spędzonych z tą powieścią pozytywnie nastawiło mnie do świata i dało energię na ciężkie zakończenie tygodnia.

Główna bohaterka Lily to z pozoru typowa nastolatka. Jednak, gdy przyjrzymy się z bliska jej fascynacji do słuchania zespołów alternatywnych, grą na ukochanej gitarze i podejściem do życia zmienimy zdanie. Żyjąca z trójką rodzeństwa i rywalizującymi rodzicami w jednym domu stara się nie oszaleć. Jednak największym jej koszmarem są lekcje chemii podczas których dziewczyna ucieka myślami w muzyczny świat. Po pewnym czasie nauczyciel tego przedmiotu zauważa jej nieobecność mentalną i zakazuje jej brania na lekcję zeszytu, w którym dziewczyna zapisuje teksty piosenek oraz robi projekty ubrań. Dla dziewczyny to koniec świata. Jak będzie teraz wyglądać ta godzina, gdy ma przed sobą kartkę, którą nauczyciel po każdej lekcji będzie sprawdzał?

Lily stara się skupić na lekcjach, lecz idzie jej to opornie. Chemia zdecydowanie nie należy do jej kręgu zainteresowań. Znudzona zapisuje cytat jednej ze swoich piosenek na szkolnej ławce. Niespodziewanie na następnej chemii odkrywa, że ktoś dopisał kolejny wers. Jak to się mogło zdarzyć, że w tej nudnej szkole jest ktoś jeszcze, kto interesuje się taką muzyką? Tak zaczyna się wyczekiwanie na lekcję tej nauki ścisłej i wymiana korespondencji z nieznajomym. Co z tego wyniknie i kiedy nauczyciel zorientuje się, co tak naprawdę dziewczyna robi na lekcji?

Przyznam szczerze, że podczas lektury właśnie na momenty odczytywania korespondencji najbardziej czekałam. Intrygujące, często zabawne liściki przypomniały mi czasy mojego liceum, gdzie czasem ryzykowaliśmy, podając sobie kartki na lekcjach. W gimnazjum miałyśmy z naszą paczką nawet specjalny zeszyt, który przekazywany z rąk do rąk niósł różne teksty, anegdoty, piosenki czy też rysunki. Lektura przywołała wiele wspomnień, do których już dawno nie wracałam.

Niezbyt nachalny watek miłosny nie będzie zakłócał lektury, lecz tylko ją urozmaici. Z pewnością nie możemy zaliczyć tej pozycji do powieści przepełnionych nastoletnią miłością, gdzie zakończenie z góry przewidziane skończy się w typie „Żyli długo i szczęśliwie”. Muszę się przyznać, że nie przewidziałam końcówki i byłam pozytywnie zaskoczona, tym co zrobiła Kasie West z zakończeniem. Jednak jest jedno przysłowie, które zna każdy z nas i idealnie pasuje ono do tej powieści, jednak nie będę go przytaczać, by nie psuć Wam zabawy.


Lekka, zabawna, po prostu idealna książka na wolne popołudnie. Dzięki niej wrócicie do lat szkolnych, a jeśli jesteście uczniami, wywoła uśmiech na twarzy i może chęć poszukania ciekawego korespondenta liścików lekcyjnych. Idealna powieść dla nastolatków, lecz nie tylko, osoby dorosłe też z pewnością chętnie sięgną po tę książkę. Jestem pewna, że jeśli nie znacie poprzednich dzieł autorki, to sięgniecie po nie zaraz po przeczytaniu „P.S. I Like You”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentowanie postów.
Komentarze obraźliwe będą od razu usuwane.
Jeśli zadałaś pytanie sprawdź odpowiedź pod postem pod którym je zadałaś :)

Copyright © 2016 Lifestyle by Ladyflower. , Blogger