02:00:00

Podsumowanie roku 2016.


Rok 2016 minął mi zdecydowanie za szybko. Wiele się działo, nieraz sama zastanawiałam się, jak to wszystko zdołam pogodzić, bo poprzeczki nigdy nie stawiałam sobie nisko. Na szczęście kilka z moich obranych wcześniej celów zrealizowałam. 2016 rok jest dla mnie jak najbardziej udany, a to chyba najważniejsze. W kilku punktach postaram się Wam przybliżyć, jak wyglądało minione 365 dni i dlaczego uważam, że mogę być osobą dumną, szczęśliwą i optymistycznie nastawioną do dalszego działania.


1. FLORYSTYKA
W marcu 2016 ukończyłam roczny kurs florystyczny, z czego jestem bardzo zadowolona. Nie robiłam tego  szkolenia, by przywiesić na ścianie kolejny papier, lecz w zupełności dla siebie. Potrzebowałam tzw. "czasoumilacza". Chwile spędzone z kwiatami, stroikami i innymi ozdobami należały do czasu mojego relaksu. Teraz mam skończoną szkołę oraz początkowy plan jak tę pasję przerodzić w coś, co będzie w przyszłości przynosić profity. Moim zdaniem samokształcenie zawsze jest na "tak".


2. GRAFIKA
Coraz bardziej pasjonuje mnie grafika komputerowa. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale ćwiczę, poznaję, szukam informacji i ciągle uczę się czegoś nowego. Kiedyś obróbka zdjęć, stworzenie kolażu lub najprostszej z możliwych konfiguracji ułożenia poszczególnych fotografii, przyprawiały mnie o dreszcze, bo kompletnie nie wiedziałam, jak mam się do tego zabrać. Teraz staram się w tej dziedzinie być samowystarczalna, a dodatkowo pomagać innym. W tym roku stworzyłam grafiki dla kilku blogerek. Bardzo cieszę się z faktu, że zostałam przez nie doceniona.


3. BLOGOWANIE
Najbardziej cieszy mnie to, że wróciłam do blogowania i do Was drogie czytelniczki. Od marca pomału zaczęły pojawiać się nowe posty, a wraz z upływem czasu moje zaangażowanie w prowadzenie bloga wzrastało. Pojawiła się ogromna liczba polubień, komentarzy itp. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo doceniam to, że ze mną jesteście. Bez Was zapewne strona ta nie miałaby prawa istnienia.


4. CZYTANIE
W tym roku przeczytałam około 30 książek. Niestety nie zdołałam z pozytywnym rezultatem ukończyć wyzwania "52 książki w 2016". Starałam się, ale nie wyszło, trudno. Od czego w końcu mamy rok 2017? Wiosną i latem zdołałam ukończyć zdecydowanie mniej lektur niż jesienią i zimą. Ma to związek z moją pracą za barem, gdzie w cieplejsze dni mam zdecydowanie więcej obowiązków i niezbyt dużo wolnego czasu. Biorąc pod uwagę statystyczne czytelnictwo w Polsce wynik i tak jest imponujący.

Dodatkowo cały rok mam u swego boku kochającego i wspierającego mężczyznę, który za każdym razem służy mi pomocną radą. Podsumowując, wiele dobrego spotkało mnie w minionym roku i oczekuję, że kolejny przyniesie jeszcze więcej dobrego. Zdecydowanie stawiam na samorozwój i swoje pasję. Trzymajcie za mnie w kciuki i po prostu bądźcie jak do tej pory. To najlepsze co możecie zrobić, by utrzymać mnie w przekonaniu, że to, co robię, jest właściwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentowanie postów.
Komentarze obraźliwe będą od razu usuwane.
Jeśli zadałaś pytanie sprawdź odpowiedź pod postem pod którym je zadałaś :)

Copyright © 2016 Lifestyle by Ladyflower. , Blogger