11:57:00

Orly Cool Romance.


Na Facebooku jakiś czas temu pisałam o tej kolekcji i umieszczałam jej zdjęcie:

Kolekcja składa się z 6 odcieni, które chciałabym Wam zaprezentować nieco bliżej:


You're Blushing to kremowy odcień brudnej lawendy jak dla mnie. Zdecydowanie możemy zaliczyć ten kolor do pasteli modnych w tym sezonie. Na zdjęciu widoczne 2 warstwy. 


Faint of heart to szary odcień z mikro ciemniejszymi drobinkami. Lakier w buteleczce jak dla mnie przypomina cement. Na paznokciach te drobinki jednak gdzieś giną, a nasze paznokcie pokrywa cudny szaraczek. Widoczne 2 warstwy emalii.


Artificial sweetener to brudny róż z shimmerowym wykończeniem. Drobinki nadają mu srebrną nutę. Na zdjęciu tak jak w pozostałych przypadkach widoczne 2 warstwy. 


Steel your heart to grafitowy metalik. Jak dla mnie odcień prócz nazwy kompletnie nie pasuje do tej kolekcji. W sumie może to odczucie jest spowodowane faktem, że nie jestem fanką tego typu odcieni. Też paznokcie pokryte 2 warstwami. 


Jealous, much?. Tak, paznokcie zzieleniały z zazdrości, ale za to jaką piękną, kremową miętą? Ten odcień i prelude to a kiss to moi faworyci z tej kolekcji. Niestety do całkowitego pokrycia były potrzebne 3 warstwy. 


Prelude to a kiss, o którym już mówiłam, że znalazł się wśród moich faworytów to kremowy nudziak, ale dość nietypowy, bo powiedziałabym, że jest nieco bardziej żywy od pozostałych w mojej kolekcji. Tak jak w przypadku mięty na zdjęciu widoczne 3 warstwy. 


Podsumowując całą kolekcję:
Kolekcja Cool Romance idealnie wpasowała się w trendy tego sezonu. Buszując wczoraj po sklepach widziałam kreacje w identycznych barwach. Co do samego aspektu lakierów to jestem ogromną fanką marki Orly. Ich buteleczki, a szczególnie wygodne nakrętki i idealnie wyprofilowane pędzelki będą pasować każdej z nas. Aplikacja nie sprawia najmniejszego problemu. Lakiery nie smużą ani nic w ten deseń choć w przypadku pasteli innych marek było to nagminne i nie wierzyłam, że znajdę idealny nude i miętę, których aplikacja NIE będzie wymagać 4 warstw, po których i tak efekt nie zawsze był zadowalający.


Jeśli Was nie zanudziłam na śmierć tzn., że musicie albo lubić markę Orly albo też być fankami pasteli. 


Gdzie kupić tą kolekcję?
Oficjalny sklep Orly: http://orlybeauty.pl/
Link do kolekcji Cool Romance: http://orlybeauty.pl/lakiery-cool-romance-c-6002_6083.html?osCsid=rfea93l36b0n5j3g6e7ag00vc0

Jak się Wam podoba kolekcja?

19 komentarzy:

  1. ten pudrowy róż jest cudowny!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pudrowe różowe odcienie podobają mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nudziaki z essence, wibo kryją przy dwóch warstwach... :)
    Posiadam też miętę z Sally Hansen kryjąca przy jednej grubsze warstwie ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne! Jealous, much? jest najlepszy moim skromnym zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie podobają się wszystkie ale ten jakby grafitowy najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo You're blushing i prelude to a kiss fajne bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne kolorki, najbardziej Prelude to a kiss i You're Blushing ! jeszcze nigdy nie miałam lakierów Orly, ale chyba muszę się za nimi rozejrzeć :)

    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, mięta i nudziak bezkonkurencyjne, :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prelude to a kiss - piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miętka i pudrowy róż obłędne!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne, sama chętnie bym sobie sprawiła taką kolekcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeju chętnie przygarnęłambym miętke i brzoskwinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Steel your heart i Prelude to a kiss skradły moje serce. Piękne są ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Prelude to a kiss to odcień którego szukam

    OdpowiedzUsuń
  15. jedna z piękniejszych kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentowanie postów.
Komentarze obraźliwe będą od razu usuwane.
Jeśli zadałaś pytanie sprawdź odpowiedź pod postem pod którym je zadałaś :)

Copyright © 2016 Lifestyle by Ladyflower. , Blogger